Kara dla Artura Skowronka? Mogą być więcej niż dwa mecze!

18.11.2014
- Ciśnienie w pewnym momencie doszło do punktu, w którym coś we mnie pękło - mówi o sytuacji, po której został odesłany na trybuny trener GKS-u Katowice, Artur Skowronek.
Łukasz Sobala/Pressfocus
Praca sędziego Artura Aluszyka nie jest - łagodnie mówiąc - najlepiej oceniana. Pretensje do niego już w trakcie meczu mieli piłkarze GKS-u Katowice i trener Artur Skowronek, który ostatecznie musiał oglądać  30 minut spotkania z wysokości trybun.  - Ciśnienie w pewnym momencie doszło do punktu, w którym coś we mnie pękło. Ale też któremu z trenerów by owo ciśnienie nie wzrosło, patrząc na postawę arbitra? - komentuje szkoleniowiec GieKSy.

Skowronek miał zastrzeżenia nie tylko do sytuacji, w których Arka zdobywała bramki. - W całym meczu dużo było momentów "stykowych", bo obie jedenastki grały pressingiem. I właśnie w takich momentach sędzia konsekwentnie kartkował tylko nas - podkreśla. Kluczowa była jednak sytuacja, w której Aluszyk podyktował rzut karny za zagranie ręką Łukasza Pielorza. Telewizyjne powtórki pokazały, że wcześniej gracz Arki odpychał obrońcę.

- Ona ostatecznie przelała czarę goryczy. Ale nie było w mojej reakcji słów wulgarnych, nie było obrażania kogokolwiek. Pilnie przeglądam też zapis wideo z tego spotkania. Mam nadzieję, że znajdę na nim dowód, iż zapis dokonany w meczowym protokole jest po prostu nieprawdziwy - mówi Skowronek, który tłumaczy się, że położył ręce na klatce piersiowej sędziego technicznego, demonstrując przewinienie Michała Szuberta.

Najważniejsze jest jednak to, co zapisał sędzia w protokole: "W 59. minucie za odepchnięcie sędziego technicznego na trybuny odesłany został trener zespołu gości". Taki zapis może oznaczać, że trener GieKSy nie będzie mógł prowadzić drużyny z ławki rezerwowych w dłuższym okresie niż tylko dwa mecze.
źródło: SPORT

Przeczytaj również