Kapitan Ruchu o Valletcie: To kompromitacja tego klubu

16.07.2010
"Niebiescy" zdawali sobie sprawę, że gra w upale na sztucznej murawie będzie wyzwaniem. Po końcowym gwizdku meczu z Vallettą FC i tak jednak narzekali. Zastrzeżenia mieli także do sędziego.
- Jeszcze nigdy w życiu nie grałem w takich warunkach. To kompromitacja tego klubu, że w europejskich pucharach w środku lata musieliśmy grać na sztucznej murawie - stwierdził Krzysztof Pilarz, który jako bramkarz i tak biegał najmniej. Bezchmurne niebo i 30-stopniowy upadł sprawiły, że Waldemar Fornalik już w 77. minucie wyczerpał limit zmian. - Zaczęło nam brakować sił w drugiej części spotkania. Może też niektórzy dobraliśmy troszeczkę złe buty na tę murawę. Rywale grali w jakimś płaskim obuwiu, ale nie ma co się doszukiwać powodów - skwitował Sebastian Olszar.

Szkoleniowiec Ruchu na konferencji prasowej nie krył zastrzeżeń do arbitra, którym był Menashe Mashiah z Izraela. Poszło o... nawodnianie organizmów. - Przed meczem ustaliliśmy dwie przerwy na picie. Tej drugiej nie było. Pomimo protestów, sędzia wyrzucił z boiska naszego fizykoterapeutę, który wypełniał swoje obowiązki - pomagał zawodnikowi po odniesionej kontuzji. Też tego nie rozumiem - kręcił głową Fornalik, a wtórował mu Pilarz. - W takiej temperaturze trzeba się napić wody. Tak naprawdę nie mogłem śliny przełknąć - narzekał kapitan chorzowian.
źródło: SportSlaski.pl / Niebiescy.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również