Kamil Kosowski wszedł do bramki i odmienił losy spotkania

06.03.2013
Jego zespół przegrywał dwoma bramkami, gdy on pojawił się między słupkami. - Modliłem się, żeby na początku mojego występu tyszanie nie oddawali ostrych strzałów - mówi Kamil Kosowski, bramkarz JKH.
Kosowski nie tylko zachował czyste konto, ale też dobrze spisał się w serii rzutów karnych. - Wszyscy chyba widzieli, że przez całe spotkanie i w serii rzutów karnych miałem ogromne szczęście. Dziękuję za to temu "Panowi z góry" - powiedział po meczu.

Jastrzębianie do awansu do finału potrzebują jeszcze dwóch zwycięstw. Szansa na kolejną wygraną już dzisiaj. - Na tej tafli gra się bardzo ciężko. Można by rzec, że walczymy z dwoma rywalami: zawodnikami i kibicami rywali, którzy prowadzą głośny, ale też chamski doping. Liczymy po cichu, że uda nam się wygrać ten drugi mecz i odskoczyć Tychom na 3-0 - przyznaje Kosowski.
źródło: hokej.net

Przeczytaj również