Kamil Cholerzyński o bramce dla GieKSy: Nie ćwiczyliśmy tego

19.03.2012
- Za tydzień nikt nie będzie pamiętał, kto miał więcej sytuacji. Będzie się liczył suchy wynik, a to Radzionków zdobył pełną pulę - powiedział po meczu GKS-u z Ruchem Kamil Cholerzyński.
- Po bramce na 1-1 dostaliśmy wiatru w żagle. Czuliśmy też pomoc z trybun. Mieliśmy trzy stuprocentowe sytuacje. Gdybyśmy wykorzystali choć jedną, to pewnie to my cieszylibyśmy się z trzech punktów - podsumował Cholerzyński, który miał też udział przy bramce Jacka Kowalczyka. Po zagraniu Piotra Gierczaka z rzutu wolnego to on uderzał na bramkę rywala, a tor lotu piłki zmienił kapitan GKS-u.

- Szczerze powiem, że nie ćwiczyliśmy tego na treningach. Wykorzystaliśmy złe ustawienie graczy z Radzionkowa, którzy zostawili wolne przedpole. Piotrek Gierczak to zauważył. Ja uderzyłem, na szczęście jeszcze "Kowal" zdołał to przeciąć - opisał "Kufel".

Cholerzyński wystąpił na nietypowej dla siebie pozycji prawego obrońcy. Wszystko przez to, że niedysponowany był Tomasz Rzepka. Niespełna 24-letni zawodnik nawet podczas zimowych przygotowań nie grał na tej pozycji.

- Ani razu nie zagrałem w sparingach na pozycji skrajnego obrońcy. Pierwsze symptomy, że mogę zagrać właśnie tam były w środku tygodnia. Trener wystawił mnie na gierce wewnętrznej na prawej obronie i tak już zostało do meczu - skomentował Cholerzyński.

- Uważam, że nie był to głupi pomysł - dodał trener Rafał Górak.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również