JKH GKS - HC GKS 14-2. Zaczęli sensacyjnie, skończyli jak zawsze

14.10.2014
Mimo że JKH GKS Jastrzębie miał mniejszą liczbę zawodników niż zwykle, to i tak nie miał problemów, by bardzo wysoko wygrać z HC GKS-em Katowice. GieKSa piąty raz w tym sezonie ma "dwucyfrówkę" z tyłu.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Gospodarze w dzisiejszym spotkaniu nie wystawili kilku ważnych zawodników - w bramce nie było Przemysława Odrobnego, nie grali też Nemeczek, Protivny, Plichta i Steber, przez co jastrzębianie mieli pełne trzy piątki. Mimo to... i tak dysponowali większą liczbą zawodników niż katowiczanie, którzy niespodziewanie objęli prowadzenie, gdy Michał Kret dobił uderzenie Arthura Gulbinowicza.

Prowadzenie udało się utrzymać przez siedem minut. W drugiej części pierwszej tercji gospodarze wzięli się do roboty i zdobyli pięć bramek. Tuż po przerwie Leszek Laszkiewicz zdobył kolejne trafienie dla JKH, po którym Patryk Musiał stanął przed szansą na wpisanie się na listę strzelców, nie wykorzystał jednak rzutu karnego. Mimo to, katowiczanom i tak po raz pierwszy w tym sezonie udało się zdobyć więcej niż jedną bramkę bowiem chwilę później Kret zmienił tor lotu krążka, uderzonego przez Konrada Lachetę.

Dalej bramki zdobywali już tylko gospodarze, którzy zatrzymali się na 13 trafieniach. Jedną z bramek zdobył Mateusz Danieluk, dla którego to było pierwsze trafienie w tym sezonie. Najczęściej - pięć razy - na listę strzelców wpisał się Richard Bordowski. Trzy bramki zdobył Laszkiewicz.

Jastrzębianie oddali ponad 70 strzałów na bramkę katowiczan, którzy... oddali mniej uderzeń, niż gospodarze mieli trafień. To idealne podsumowanie tego, co działo się na Jastorze...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również