JKH- GKS 4-0. Jastrzębianie rozbili tyszan i zagrają w finale!
Jastrzębianie rozpoczęli to spotkanie z wysokiego "c". W ciągu kilku minut pięciokrotnie przetestowali umiejętności bramkarskie Arkadiusza Sobeckiego. Były one wysokie i właśnie dlatego pierwszy gol dla miejscowych padł dopiero w ósmej minucie, po szóstym strzale jastrzębian na bramkę gości. Sobeckiego zaskoczył dopiero strzał z czerwonej linii, który oddał Sulka.
Po chwili było już 2-0. Tym razem Sobeckiego zaskoczył Lipina, który jak profesor "wyczekał" bramkarza z Tychów do ostatniej sekundy, aby posłać mu strzał w krótki róg. Po tym golu nastąpiła przerwa w spotkaniu, gdyż zdarzył się problem z drzwiami od boksu tyszan. Ostatnie cztery minuty pierwszej tercji zostały zatem dograne po pauzie. W tym "doliczonym" czasie padł trzeci gol dla miejscowych, gdy Lipina dobił krążek "wypluty" przez Sobeckiego. Widać było, że wraz z upływem czasu bramkarz tyszan czuje się coraz mniej pewnie na tafli.
Druga tercja była wyrównana, ale nie toczyła się w zastraszającym tempie. Jednym za najciekawszych wydarzeń w tej części gry było starcie Bernata z Bordowskim. Ten pierwszy posłał na twarz zawodnika z Jastrzębia kilka sierpowych, za co został odesłany do szatni. Chwilę później wynik spotkania ustalił Patryk Kogut, którego trener dosłownie sekundy wcześniej wpuścił na lód. Trzecia tercja toczyła się w ospałym tempie i brakowało w niej akcji ofensywnych. Mnożyła się natomiast brutalna gra. Wynik nie uległ w niej zmianie i dzięki temu Jastrzębie zagra w finale play-off. Rywalizacja do 4 zwycięstw: 4-0 dla JHK GKS Jastrzębie.
JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy
1-0 - Sulka, 07:47
2-0 - Lipina (Danieluk-Zatko), 15:00
3-0 - Lipina (Górny-Kral), 18:38
4-0 - Kogut (Marzec), 36:34
Łączna długość kar w meczu: 18 - 41 min.
Sędziowie główni: Paweł Meszyński - Zbigniew Wolas.