"Jesteśmy zobowiązani, by wygrać mecz z Pelikanem Łowicz"
12.08.2012
- Jesteśmy zobowiązani, by najbliższy mecz wygrać. Przeciwnik będzie mniej wymagający niż Viktoria Pilzno, ale na pewno się na boisku nie położy - podkreśla Marek Zieńczuk.
Mecz rozpocznie się o bardzo nietypowej porze, bo o godzinie 11:15. Dlatego drużyna Tomasza Fornalika wyruszyła w kierunku Łowicza już wczoraj. - Przez kilka ostatnich dni właściwie nie było nas w domach. W dodatku czasu na regenerację sił zbyt wiele nie ma. Cóż, taki jest sport i nie ma co marudzić - kwituje cytowany wcześniej pomocnik.
Piłkarzom z Cichej sugerujemy zresztą, by nabrali wyrozumiałości do kalendarza gier. Dzisiejszy mecz w Łowiczu rozpoczyna serię czterech wyjazdów pod rząd. - Oczywiście, że lepiej grać u siebie. Szczególnie na starcie rozgrywek. Ale skoro mamy taki terminarz, to musimy go zaakceptować - mówi Zieńczuk.
- Wiemy, że wymagania wobec nas będą rosły z meczu na mecz. Niemniej Puchar Polski jest dla nas równie ważny, jak liga. Ostatnio doszliśmy do finału tych rozgrywek, a teraz mamy bardzo podobny cel - dodaje.
Można się spodziewać, że trener Fornalik da dziś szansę kilku zawodnikom, którzy dobijają się do pierwszego składu. Matko Perdijić, Igor Lewczuk, Filip Starzyński, Grzegorz Kuświk - między innymi ci zawodnicy być może wystąpią w Łowiczu od pierwszej minuty.
Na stronie Pelikana można przeczytać, że bilety na spotkanie z wicemistrzem Polski rozchodziły się w ostatnim dniach jak ciepłe bułeczki.
Pelikan Łowicz - Ruch Chorzów
niedziela, 11:15
sędziuje Łukasz Szczech (Białystok)
Mecz rozpocznie się o bardzo nietypowej porze, bo o godzinie 11:15. Dlatego drużyna Tomasza Fornalika wyruszyła w kierunku Łowicza już wczoraj. - Przez kilka ostatnich dni właściwie nie było nas w domach. W dodatku czasu na regenerację sił zbyt wiele nie ma. Cóż, taki jest sport i nie ma co marudzić - kwituje cytowany wcześniej pomocnik.
Piłkarzom z Cichej sugerujemy zresztą, by nabrali wyrozumiałości do kalendarza gier. Dzisiejszy mecz w Łowiczu rozpoczyna serię czterech wyjazdów pod rząd. - Oczywiście, że lepiej grać u siebie. Szczególnie na starcie rozgrywek. Ale skoro mamy taki terminarz, to musimy go zaakceptować - mówi Zieńczuk.
- Wiemy, że wymagania wobec nas będą rosły z meczu na mecz. Niemniej Puchar Polski jest dla nas równie ważny, jak liga. Ostatnio doszliśmy do finału tych rozgrywek, a teraz mamy bardzo podobny cel - dodaje.
Można się spodziewać, że trener Fornalik da dziś szansę kilku zawodnikom, którzy dobijają się do pierwszego składu. Matko Perdijić, Igor Lewczuk, Filip Starzyński, Grzegorz Kuświk - między innymi ci zawodnicy być może wystąpią w Łowiczu od pierwszej minuty.
Na stronie Pelikana można przeczytać, że bilety na spotkanie z wicemistrzem Polski rozchodziły się w ostatnim dniach jak ciepłe bułeczki.
Pelikan Łowicz - Ruch Chorzów
niedziela, 11:15
sędziuje Łukasz Szczech (Białystok)
Polecane