Jest progres, ale nie ma pełnej satysfakcji
27.08.2017
GKS Katowice nie przedłużył swojej serii zwycięstw do trzech, choć i tak przy Bukowej mogą się cieszyć, że z Odrą Opole wywalczyli przynajmniej jeden punkt. - Jeśli wyrównuje się w doliczonym czasie gry to zawsze należy się z tego mimo wszystko cieszyć, ale niestety, trudno do końca mieć satysfakcję. Bramkę straciliśmy po naszym dużym błędzie, w wydawało się niegroźnej sytuacji. Nieporozumienie w szeregach obronnych i słabe zachowanie bramkarza - wspominał trener Piotr Mandrysz. Pozytywy też były.
- Pozytywem jest to, że zespół potrafił odwrócić losy spotkania. Od początku prowadziliśmy grę. Chcieliśmy odnieść zwycięstwo, zdając sobie sprawę, co te trzy punkty mogły dla nas znaczyć. Przeciwnik był dobrze zorganizowany w defensywie. Sytuacji nie było za wiele, a jak już były, to nie kończyły się skutecznym strzałem. Jeśli w trzech pierwszych spotkaniach zdobyliśmy punkt, a w trzech następnych - w ciągu tygodnia - siedem, to na pewno jest progres, aczkolwiek do pełni szczęścia zabrakło zwycięstwa - powiedział szkoleniowiec.
- Pozytywem jest to, że zespół potrafił odwrócić losy spotkania. Od początku prowadziliśmy grę. Chcieliśmy odnieść zwycięstwo, zdając sobie sprawę, co te trzy punkty mogły dla nas znaczyć. Przeciwnik był dobrze zorganizowany w defensywie. Sytuacji nie było za wiele, a jak już były, to nie kończyły się skutecznym strzałem. Jeśli w trzech pierwszych spotkaniach zdobyliśmy punkt, a w trzech następnych - w ciągu tygodnia - siedem, to na pewno jest progres, aczkolwiek do pełni szczęścia zabrakło zwycięstwa - powiedział szkoleniowiec.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku