Jest gwarancja, że GKS Katowice nie zmieni nazwy i miasta?

23.06.2009
Firma Centrozap jest potencjalnym inwestorem, który może zostać właścicielem GKS-u Katowice. Najpierw musi jednak dojść do porozumienia ze stowarzyszeniem, które odbudowało klub z ruiny.
Obecny podmiot, zarządzający GKS-em, został powołany do życia przez kibiców. - I należy się im szacunek, że zaczęli działać, kiedy istniało ryzyko, że ten klub zniknie z piłkarskiej mapy. Niemniej teraz trzeba nowego bodźca, aby się rozwijać - argumentuje Jan Furtok, który od czterech lat firmował swoim nazwiskiem i... majątkiem Stowarzyszenie Sympatyków Klubu GKS-u Katowice. Dzisiaj złożył pisemną rezygnację. - Do chwili zakończenia rozmów z firmą Centrozap, nie komentujemy tej decyzji. Trwają nadal negocjacje dotyczące wypracowania porozumienia - zapewnia Piotr Hyla, rzecznik prasowy klubu.

Kibice boją się, że nowy właściciel postąpi podobnie jak Antoni Ptak, czy Zbigniew Drzymała, którzy sprzedali kluby do innych miast. Jan Furtok przekonuje, że Ireneusz Król, prezes firmy Centrozap i były... szef GKS-u, czegoś takiego nie uczyni. - To katowiczanin, który w naszym mieście chce zbudować silną drużynę piłkarską. Ambicje sięgają nawet mistrzostwa. Trzeba trochę zaufania. A zresztą jest temat, aby złożyć gwarancje finansowe dotyczące herbu i nazwy - podkreśla Furtok.

Ponoć kwota takiej gwarancji miałaby oscylować wokół 5 milionów złotych, a nad bezpieczeństwem klubu czuwałoby miasto.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również