"Jeśli GieKSa awansuje, to na derby z Ruchem na pewno przyjadę"
13.04.2010
Kolejne dobre występy GKS-u Katowice sprawiają, że coraz więcej menedżerów planuje w letnim okienku transferowym skierować swój wzrok właśnie na Bukową. Grażvydas Mikulenas, który przecież w zimie szeregi I-ligowca opuścił, przeprowadzki byłym kolegom z zespołu jednak raczej odradza. A za argument daje chociażby perypetie Krzysztofa Kaliciaka.
- "Kali" poszedł do ekstraklasy i na razie sobie tam nie pograł. Z kolei Młoda Ekstraklasa to znacznie niższy poziom... Mam nadzieję, że z czasem będzie mu się wiodło lepiej, ale na ten moment trzeba powiedzieć, że pomału się traci - komentuje "Miki". Czy - jego zdaniem - podobnie mogłyby się potoczyć losy Kamila Cholerzyńskiego czy Tomasza Hołoty?
Zdaniem doświadczonego Litwina, bardzo możliwe, że nie, ale... - Taki młody chłopak musi trafić na trenera, który mu zaufa, który mocno na niego postawi, a to nie jest takie łatwe. Tymczasem w Katowicach są świetne warunki do rozwoju. Tamtejsze zaplecze sportowe to poziom ekstraklasy. Ba, kilka zespołów z elity może tylko pozazdrościć! - przekonuje 37-latek.
- Kamil Cholerzyński poczynił niesamowite postępy. Ogromny potencjał ma Gabriel Nowak. O Tomku Hołocie nie wspomnę... Ale są i inni. Choćby taki Niechciałek (Mateusz Niechciał - przyp. red.). Gdy po odejściu Damiana Mielnika myśleliśmy, że mamy poważny problem z lewą obroną, pojawił się on i momentalnie ten kłopot rozwiązał - przypomina Mikulenas.
Idąc dalej tym tropem, daje GieKSie spore szanse na awans. - W końcu tabela nie kłamie - uśmiecha się. - Jeśli się uda, to na derby z Ruchem Chorzów przyjadę na pewno. To byłoby wydarzenie dla całego regionu. Proszę mnie tylko nie pytać, komu bym kibicował - śmieje się "Miki", który w ligowych meczach w barwach GKS-u i Ruchu zdobył łącznie blisko 40 goli.
- "Kali" poszedł do ekstraklasy i na razie sobie tam nie pograł. Z kolei Młoda Ekstraklasa to znacznie niższy poziom... Mam nadzieję, że z czasem będzie mu się wiodło lepiej, ale na ten moment trzeba powiedzieć, że pomału się traci - komentuje "Miki". Czy - jego zdaniem - podobnie mogłyby się potoczyć losy Kamila Cholerzyńskiego czy Tomasza Hołoty?
Zdaniem doświadczonego Litwina, bardzo możliwe, że nie, ale... - Taki młody chłopak musi trafić na trenera, który mu zaufa, który mocno na niego postawi, a to nie jest takie łatwe. Tymczasem w Katowicach są świetne warunki do rozwoju. Tamtejsze zaplecze sportowe to poziom ekstraklasy. Ba, kilka zespołów z elity może tylko pozazdrościć! - przekonuje 37-latek.
- Kamil Cholerzyński poczynił niesamowite postępy. Ogromny potencjał ma Gabriel Nowak. O Tomku Hołocie nie wspomnę... Ale są i inni. Choćby taki Niechciałek (Mateusz Niechciał - przyp. red.). Gdy po odejściu Damiana Mielnika myśleliśmy, że mamy poważny problem z lewą obroną, pojawił się on i momentalnie ten kłopot rozwiązał - przypomina Mikulenas.
Idąc dalej tym tropem, daje GieKSie spore szanse na awans. - W końcu tabela nie kłamie - uśmiecha się. - Jeśli się uda, to na derby z Ruchem Chorzów przyjadę na pewno. To byłoby wydarzenie dla całego regionu. Proszę mnie tylko nie pytać, komu bym kibicował - śmieje się "Miki", który w ligowych meczach w barwach GKS-u i Ruchu zdobył łącznie blisko 40 goli.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku