Jego przygoda z hokejem zaczęła się, bo chciał być szybszy od kolegi
18.02.2011
O kim mowa? Gośćmi konferencji zorganizowanej przez uczniów szkoły byli Adam Bagiński, Radosław Galant oraz Sławomir Krzak. Zawodnikom towarzyszył również dyrektor klubu, Karol Pawlik. Już od początku spotkania hokeiści pokazali, że znają się na żartach i rozbawili wszystkich zebranych na szkolnej auli.
Konferencję rozpoczęło pytanie o hokejowe początki i pierwsze kroki na lodzie. - Zacząłem w wieku pięciu lat, na lodowisku w Krynicy. Poszedłem w ślady starszego brata, który również jest hokeistą - tłumaczył Radosław Galant. Ale zdarza się, że początki z tym sportem to zwykła młodzieńcza rywalizacja. - Ja także zaczynałem w Krynicy, tyle że parę lat wcześniej niż Radek. Pamiętam, że wybrałem się kiedyś z kolegą na lodowisko. On jeździł lepiej ode mnie. Nie mogłem go dogonić i postanowiłem, że nauczę się jeździć na łyżwach. To była dla mnie ogromna motywacja. Na początku po prostu chciałem być szybki, a później zaczęła się hokejowa pasja, która trwa do dziś - odpowiedział Sławomir Krzak.
Jednak najciekawszą historią pochwalił się Adam Bagiński. - Ja poszedłem w ślady ojca. Od dziecka chodziłem na lodowisko, przez co miałem wielu "wujków". Przebywałem w otoczeniu zawodników i bardzo mi się to podobało. Pierwszy raz wyszedłem na lód w białych figurówkach. Były bardzo ładne, ale wolę hokej niż łyżwiarstwo figurowe - żartował tyski napastnik.
Konferencję rozpoczęło pytanie o hokejowe początki i pierwsze kroki na lodzie. - Zacząłem w wieku pięciu lat, na lodowisku w Krynicy. Poszedłem w ślady starszego brata, który również jest hokeistą - tłumaczył Radosław Galant. Ale zdarza się, że początki z tym sportem to zwykła młodzieńcza rywalizacja. - Ja także zaczynałem w Krynicy, tyle że parę lat wcześniej niż Radek. Pamiętam, że wybrałem się kiedyś z kolegą na lodowisko. On jeździł lepiej ode mnie. Nie mogłem go dogonić i postanowiłem, że nauczę się jeździć na łyżwach. To była dla mnie ogromna motywacja. Na początku po prostu chciałem być szybki, a później zaczęła się hokejowa pasja, która trwa do dziś - odpowiedział Sławomir Krzak.
Jednak najciekawszą historią pochwalił się Adam Bagiński. - Ja poszedłem w ślady ojca. Od dziecka chodziłem na lodowisko, przez co miałem wielu "wujków". Przebywałem w otoczeniu zawodników i bardzo mi się to podobało. Pierwszy raz wyszedłem na lód w białych figurówkach. Były bardzo ładne, ale wolę hokej niż łyżwiarstwo figurowe - żartował tyski napastnik.
Polecane
Polska Hokej Liga