Jastrzębie - Stoczniowiec 5-2

02.12.2008
Hokeiści JKH GKS Jastrzębie rozegrali bardzo dobre spotkanie i pewnie pokonali na własnym lodowisku lidera z Gdańska.
Początek spotkania był z obu stron lekko ospały, ale z każdą kolejną minutą mecz nabierał tempa. Po doskonałym zagraniu Petra Lipiny zza bramki do Filipa Mleko, ten drugi pewnym uderzeniem bez przyjęcia wyprowadził miejscowych na prowadzenie. Później gospodarze grali dwukrotnie w przewadze, ale byli nieskuteczni. Bardzo szybko się to zemściło. Goście strzelili dwie bramki w 26 sekund! Do wyrównania doprowadził Milan Furo, a chwilę później bramkarza Jastrzębia pokonał Jarosław Rzeszutko. Gospodarze byli w lekkim szoku, a ich szkoleniowiec poprosił o czas, jednak bramki już w tej odsłonie nie padły.

Na drugą tercję ekipa JKH wyszła bardzo umotywowana i od pierwszych sekund dyktowała warunki, raz po raz nacierając na bramkę Bartosza Stepokury. Do wyrównania doprowadził płaskim strzałem Andrej Szoke po tym, jak znakomicie krążek wyłożył mu Lipina. Miejscowi prezentowali bardzo szybki i kombinacyjny hokej. Grając w przewadze, wyszli na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Jakub Radwan.

W ostatniej części wydawało się, że to liderujący w tabeli Stoczniowiec rzuci się do ataków. Tymczasem już na początku tercji Pavlaczka znakomicie podał zza bramki do Adriana Labrygi, który podwyższył prowadzenie. Goście próbowali strzelić kontaktowego gola, ale Kamil Kosowski nie dał się już zaskoczyć. Walecznie grający zawodnicy JKH do samego końca meczu grali bardzo ofensywnie, czego konsekwencją był gol Pavlaczki. Zwycięstwo drużyny z Jastrzębia mogło być bardziej okazałe, ale w końcowych minutach gospodarzom zabrakło skuteczności, by wykorzystać przewagę dwóch zawodników.

Pod szatniami[b]

Grzegorz Piekarski [/b](zawodnik Jastrzębia): Chcieliśmy udowodnić, że ostatnie spotkanie w Gdańsku to był przypadek. Pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać z każdym. Komplet punktów był nam bardzo potrzebny. [b]

Mateusz Danieluk [/b](zawodnik Jastrzębia): Dostaliśmy w Gdańsku mocno po „tyłku” i chcieliśmy się zrewanżować. Byliśmy skoncentrowani i udało nam się wykorzystać stworzone sytuacje.[b]

Jakub Radwan [/b](zawodnik Jastrzębia): Wreszcie udało się złapać punkty. Zagraliśmy konsekwentnie w obronie i w ataku. Moje trafienie to w dużej mierze zasługa kolegów.
[b]
[/b]Konferencja prasowa[b]

Henryk Zabrocki[/b] (trener Stoczniowca): Jastrzębie wygrało zasłużenie. Od drugiej tercji oni dyktowali warunki. Popełniliśmy katastrofalne błędy. Dawno mój zespół nie miał tylu pomyłek w defensywie. Nie wiem, co było tego przyczyną. Musimy sobie po męsku porozmawiać. W ataku stworzyliśmy jeszcze kilka sytuacji, by coś strzelić, jednak bramkarz Jastrzębia był dobrze dysponowany. [b]

Alesz Tomaszek [/b](trener Jastrzębia): W pierwszej tercji mieliśmy okazje do strzelenia kolejnych goli, a nagle przegrywaliśmy 1-2. Bardzo zależało nam, aby nie powtórzyła się druga odsłona z Gdańska, gdzie straciliśmy sześć goli. Dlatego trzeba wygrywać nawet z takim zespołami jak Stoczniowiec. Dla nas każdy punkt jest ważny. Dziś wszyscy od bramkarza, poprzez obrońców, a na napastnikach kończąc zagrali dobre zawody.[b]
[/b]
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również