Jastrzębianie nie składają broni! 1-3 w finałowej rywalizacji PLH

24.03.2013
Choć przegrywali 1-3... zdołali się podnieść, wygrać drugą tercję, a następnie swoim zaangażowaniem i agresją nie pozwolić Cracovii przypieczętować zdobycia mistrzostwa Polski. Jastrzębianie ograli krakowian 5-4.

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia 5-4 (1-3, 3-0, 1-1)
0-1 - Dudas (Laszkiewicz), 11:50
0-2 - Fojtik (Radziszewski), 12:50
1-2 - Urbanowicz (Salamon), 16:33
1-3 - Laszkiewicz (Besch), 19:50
2-3 - Górny, 23:58
3-3 - Zatko (Kral), 27:34
4-3 - Prochazka (Kral), 34:26
5-3 - Danieluk (Prochazka-Górny), 49:05
5-4 - Piotrowski (Słaboń), 57:43

Łączna długość kar w meczu: 22-10 min.
Sędziowie główni: Kępa - Rokicki.
Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 3-1 dla Cracovii.

Pierwsze minuty spotkania należała do jastrzębian, którzy po 180 sekundach powinni byli prowadzić już 2-0. Uderzenia Krala i Prochazki pewnie "wyjął" jednak bramkarz Cracovii. Niewykorzystane szanse szybko zemściły się na miejscowych, którzy po gumie Laszkiewicza i strzale Dudasa, a także sytuacji sam na sam Fojtika prowadzili 2-0. Jastrzębian stać było na kontaktowe trafienie Urbanowicza, ale Laszkiewicz swoim golem wybił miejscowym prowadzenie z głów.

Druga tercja wyglądała zupełnie inaczej. W tej partii na lodzie królowali zawodnicy ze Śląska, którym przewodził Kral. To on asystował przy ważnych trafieniach Zatki oraz Prochazki. Dzieła zniszczenia na krakowskiej drużynie dopełnił Kamil Górny, który mocnym strzałem z powietrza nie dał szans Rafałowi Radziszewskiemu. Do trzeciej tercji miejscowi przystąpili więc prowadząc jednym golem.

Początek trzeciej części gry należał do miejscowych, którzy mocno "przycisnęli" Cracovię. Hokeiści z Jastrzębia nie potrafili jednak pokonać Kamila Kosowskiego. Bramkarz "Pasów" najpierw zatrzymał Fojtika, a chwilę później świetnie wyjechał z bramki i wybił krążek, a następnie znakomicie interweniował po strzale Valczakja.

Powiedzenie mówi jednak "do trzech razy sztuka" i po drużynowej akcji JKH gola na 5-3 strzelił Danieluk. Po tym trafieniu hokeiści Cracovii sprawiali wrażenie, że są pogodzeni z porażką...tak jednak nie było i na sekundy przed końcem meczu, za sprawą Piotrowskiego, zdobyli gola kontaktowego. Było jednak już za późno, aby krakowianie mogli myśleć o pozytywnym rezultacie w tym spotkaniu.

źródło: hokej.net/SportSlaski.pl

Przeczytaj również