Janusz Dziedzic: Zły sen z Katowic powrócił
03.09.2011
- Gdybyśmy wykorzystali rzut karny i wyrównali na 1-1, ten mecz mógłby się ułożyć zupełnie inaczej - żałował trener Olimpii, Marcin Kaczmarek. Pechowym egzekutorem "jedenastki" był Janusz Dziedzic.
- To był ważny moment tego meczu. Poczułem się zbyt pewnie. Kątem oka zauważyłem bramkarza, chciałem uderzyć w drugi róg. Już widziałem piłkę w siatce... - kręcił głową doświadczony piłkarz, który nie potrafił przełknąć przede wszystkim straty kolejnych punktów. - Myślę, że w ogóle "nie zasłużyliśmy" na porażkę z Polonią. Przypomniał mi się ubiegły sezon, kiedy grałem w Katowicach i wszyscy piali z zachwytu, jak wygląda gra, a wyników nie było. Zły sen powrócił. Byliśmy w Bytomiu zespołem dojrzalszym, lepszym piłkarsko, ale za wrażenia artystyczne nikt punktów nie przyznaje, dlatego przegraliśmy - dodał Dziedzic.
- To był ważny moment tego meczu. Poczułem się zbyt pewnie. Kątem oka zauważyłem bramkarza, chciałem uderzyć w drugi róg. Już widziałem piłkę w siatce... - kręcił głową doświadczony piłkarz, który nie potrafił przełknąć przede wszystkim straty kolejnych punktów. - Myślę, że w ogóle "nie zasłużyliśmy" na porażkę z Polonią. Przypomniał mi się ubiegły sezon, kiedy grałem w Katowicach i wszyscy piali z zachwytu, jak wygląda gra, a wyników nie było. Zły sen powrócił. Byliśmy w Bytomiu zespołem dojrzalszym, lepszym piłkarsko, ale za wrażenia artystyczne nikt punktów nie przyznaje, dlatego przegraliśmy - dodał Dziedzic.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku