Jan Urban na własne oczy widział, jak bramki strzela Deniss Rakels

23.10.2011
Derby przy Bukowej oglądał Jan Urban. - Skoro trener przyjechał akurat na mecz, w którym strzeliłem dwie bramki, to dobry znak - cieszył się Deniss Rakels, napastnik wypożyczony do Katowic z Zagłębia Lubin.
Łotysz podpisał kontrakt przy Bukowej 18 sierpnia, a już dwa dni później zadebiutował w GKS-ie. I od razu wyszedł w pierwszym składzie w meczu z Flotą. Posłał piłkę nawet do siatki, lecz gol nie został uznany przez arbitra. - Jestem zadowolony z gry Denissa. Już teraz wiem, że strzeli dla nas niejednego gola - przekonywał Rafał Górak.

Szkoleniowiec GKS-u musiał jednak trochę poczekać aż jego słowa "przekują się" w fakty. Dopiero dzisiaj Rakels zaczął strzelać w katowickich barwach. - Czy to przełamanie? Chciałbym, aby tak było! - mówił po spotkaniu z Piastem Deniss, który by bez wątpienia bohaterem widowiska. Strzelił dwa gole i zaliczył asystę przy bramce Damiana Chmiela. GKS na przerwę schodził jednak w złych humorach.

- Był remis, a powinniśmy prowadzić 4-1. Mogliśmy strzelić wiele bramek. Mieliśmy przecież rzut karny i inne okazje, a tymczasem tuż przed przerwą straciliśmy gola. Trener w szatni nie krzyczał. Chyba wierzył, że możemy wygrać. I tak się stało - cieszył się.

Przełamanie Rakelsa w Katowicach przyszło w znakomitym momencie. Nie dość, że GKS zainkasował dzięki jego bramkom bardzo cenne punkty, wygrał w derbach, to w dodatku na trybunach był Jan Urban.

- Dziś był na meczu? Naprawdę? - dopytywał zaskoczony Rakels, którego Urban wypożyczył do Katowic z Zagłębia Lubin. - Skoro trener przyjechał akurat na mecz, w którym strzeliłem dwie bramki, to dobry znak - dodał.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również