Jan Furtok: Nie wiem, co się działo w szatni, ale wyniki były
18.06.2011
- Nie wiemy bowiem, co tak faktycznie działo się w szatni. Niemniej wyniki były. Zarząd podjął decyzję o rozstaniu i nie pozostaje nic innego, jak otworzyć nowy rozdział - dodaje legenda klubu z Bukowej.
Problem z jednoznaczną oceną zwolnienia Stawowego ma również Marek Koniarek, inny były piłkarz GieKSy. - Siedząc z boku, nie wiemy wszystkiego, co działo się w środku. Skoro zarząd jednak podjął taką decyzję, to znaczy, że miał ku temu powody. Z pewnością nie takiego miejsca spodziewali się działacze i kibice - przyznaje.
- Transfery napawały optymizmem, ale okazało się inaczej. Niezrozumiałe jest dla mnie na przykład to, że Adrian Napierała poszedł w odstawkę. To nie jest jakiś wielki piłkarz, ale bardzo solidny. Ma charakter walczaka, a z tego właśnie słynęła GieKSa. W tej chwili trzeba dokonać roszad w składzie. Należy się wzmocnić i to niekoniecznie kimś z zewnątrz. Bo w Katowicach są przecież piłkarze, którzy potrafią grać... - twierdzi Marek Koniarek.
Problem z jednoznaczną oceną zwolnienia Stawowego ma również Marek Koniarek, inny były piłkarz GieKSy. - Siedząc z boku, nie wiemy wszystkiego, co działo się w środku. Skoro zarząd jednak podjął taką decyzję, to znaczy, że miał ku temu powody. Z pewnością nie takiego miejsca spodziewali się działacze i kibice - przyznaje.
- Transfery napawały optymizmem, ale okazało się inaczej. Niezrozumiałe jest dla mnie na przykład to, że Adrian Napierała poszedł w odstawkę. To nie jest jakiś wielki piłkarz, ale bardzo solidny. Ma charakter walczaka, a z tego właśnie słynęła GieKSa. W tej chwili trzeba dokonać roszad w składzie. Należy się wzmocnić i to niekoniecznie kimś z zewnątrz. Bo w Katowicach są przecież piłkarze, którzy potrafią grać... - twierdzi Marek Koniarek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku