Jan Belianczin: Musimy popracować nad stałymi fragmentami gry

09.10.2011
W przeddzień derbów, bramkarz Polonii Bytom, Seweryn Kiełpin, ostrzegał swoich partnerów przed byłym kolegą z radzionkowskiej szatni, Janem Belianczinem, Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie.
Przeciwko niebiesko-czerwonym słowacki pomocnik GKS-u znów zaprezentował się poniżej poziomu, do którego przyzwyczaił kibiców i dziennikarzy podczas występów w barwach "Cidrów”. Inna sprawa, że wśród podopiecznych trenera Rafała Góraka trudno było znaleźć kogoś, zdecydowanie wybijającego się ponad resztę katowiczan. Belianczin starał się jednak szukać pozytywów w grze swojego zespołu.

- Suchy wynik może sugerować, że bytomianie nas stłamsili. Jednak ci, którzy wybrali się w piątkowy wieczór na stadion przy Olimpijskiej, doskonale widzieli, że momentami potrafiliśmy nawiązać walkę z gospodarzami - powiedział 33-latek.

- Kilka razy, szczególnie w pierwszych trzech kwadransach, poważnie zagroziliśmy bramce Polonii. Niestety szwankowało wykończenie. W perspektywie kolejnych spotkań koniecznie musimy poprawić skuteczność, a także solidnie popracować nad wykonywaniem stałych fragmentów gry, które w Bytomiu były naszą piętą achillesową - dodał Słowak.
autor: Tomasz Majka

Przeczytaj również