"Jak tak ma wyglądać kandydat do awansu, to życzę utrzymania w ekstraklasie"
24.03.2013
Bramkarz GKS-u Katowice był bardzo niezadowolony po spotkaniu w Krakowie. - Jeśli powiem, że byłem "zły" w szatni po meczu, to użyję bardzo lekkiego słowa. Chłopaki z zespołu podobnie. Teraz już nic nie można zrobić. Można jedynie żałować. Patrzymy teraz na kolejne spotkanie, z GKS Bogdanka - mówi bramkarz.
Krakowianie nie specjalnie mu zaimponowali. - Jak tak ma wyglądać kandydat do awansu, to życzę Cracovii utrzymania w następnym sezonie. Przez ostatnie 20 minut, to marzłem w bramce. Nie mieli w ogóle pomysłu jak wyjść, jak nas powstrzymać. Szkoda, że chłopaki lepiej nie przymierzyli i nie zdobyliśmy tej wyrównującej bramki. Pragnę podziękować za to kibicom, że tak licznie przybyli na stadion - dodaje.
- Mieliśmy dużo okazji, bo też i warunki do gry były lepsze niż na obiektach ŁKS-u, czy też Warty. Cracovia także chciała grać w piłkę, a my przejmując ją, mogliśmy sobie łatwiej stwarzać sytuacje z przodu - kończy Łukasz Budziłek.
Krakowianie nie specjalnie mu zaimponowali. - Jak tak ma wyglądać kandydat do awansu, to życzę Cracovii utrzymania w następnym sezonie. Przez ostatnie 20 minut, to marzłem w bramce. Nie mieli w ogóle pomysłu jak wyjść, jak nas powstrzymać. Szkoda, że chłopaki lepiej nie przymierzyli i nie zdobyliśmy tej wyrównującej bramki. Pragnę podziękować za to kibicom, że tak licznie przybyli na stadion - dodaje.
- Mieliśmy dużo okazji, bo też i warunki do gry były lepsze niż na obiektach ŁKS-u, czy też Warty. Cracovia także chciała grać w piłkę, a my przejmując ją, mogliśmy sobie łatwiej stwarzać sytuacje z przodu - kończy Łukasz Budziłek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku