Jacek Kowalczyk: Ofertę GKS-u Katowice biorę poważnie pod uwagę

17.06.2010
Czy o piłkarzach, którzy po spadku odeszli z Wodzisławia, można powiedzieć, że uciekli z tonącego okrętu? - Nie zgodzę się z tym. Klub nie pozostawił nam wyboru - przekonuje 29-letni stoper.
Możliwe, że już za chwilę GKS Katowice zbije dobry interes. Byłby takim transfer Jacka Kowalczyka. Mowa w końcu o zawodniku z dużym doświadczeniem w ekstraklasie (187 występów) i w najlepszym dla obrońcy wieku (29 lat), który nie dość, że jest wychowankiem GieKSy, to jeszcze nie trzeba płacić za niego sumy odstępnego. Przypomnijmy, bowiem, że stoper właśnie rozwiązał swój kontrakt z wodzisławską Odrą.

- Dostałem telefon z GKS-u i biorę tę ofertę poważnie pod uwagę - potwierdza sam zainteresowany. - To, czy zagram w Katowicach, powinno się wyjaśnić w przeciągu najbliższego tygodnia - dodaje i nie ukrywa, że pojawiły się też inne propozycje.

Ale i tak szanse na ściągnięcie tego obrońcy GieKSa ma spore. - Słyszę, że na Bukowej zaczyna się dobrze dziać, a przed zespołem ma zostać postawiony cel walki już w najbliższym sezonie o ekstraklasę. Cieszy mnie to, bo przecież GKS to mój klub. W nim się wychowałem, więc mam do niego ogromny sentyment - zaznacza Kowalczyk.

Gorzej przędzie natomiast jego były już pracodawca, Odra. Odchodzą stamtąd wszyscy najlepsi... - Ale nie zgodzę się z tym, że uciekamy z tonącego okrętu. W pewnym sensie w Wodzisławiu nie pozostawiono nam wyboru. Gdyby były warunki, to jestem pewien, że trzon drużyny zostałby, żeby naprawić to, co zostało zepsute - przekonuje doświadczony zawodnik.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również