Jacek Kowalczyk: Mogę bić się w pierś. Piłka mnie szukała

13.05.2012
GKS Katowice praktycznie po każdym spotkaniu zbiera pochwały od rywali. Na nic jednak dobre słowo, skoro nie ma punktów... - Byliśmy w miarę równorzędnym rywalem dla Pogoni - mówi Jacek Kowalczyk.
GKS Katowice przegrał w Szczecinie 0-1. Wynik mógł być jednak całkiem inny, gdyby tylko GieKSa wykorzystała część z dogodnych sytuacji. W pierwszej połowie Przemysław Pitry trafił w słupek, po uderzeniu Mateusza Zachary obrońca wybił piłkę z linii bramkowej...

Bramkę strzelić mógł także Jacek Kowalczyk, który w ostatniej minucie spotkania nie trafił czysto w piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Damiana Chmiela. - Nie ma punktów. To boli najbardziej. Szczególnie w pierwszej połowie było kilka sytuacji. Należało choć jedną wykorzystać. Ja też się mogę bić w pierś. Piłka mnie szukała, ja niestety nie potrafiłem skierować jej do bramki - przyznaje kapitan GKS-u.

Katowiczan chwalił na konferencji prasowej trener szczecinian, Ryszard Tarasiewicz. - Ale z chwalenia nie ma żadnych punktów. Byliśmy w miarę równorzędnym rywalem dla Pogoni - kończy Kowalczyk.
źródło: gkskatowice.eu / SportSlaski.pl

Przeczytaj również