Jacek Gorczyca: Byłem łepkiem i marzyłem, żeby grać w tym klubie
09.05.2010
Były kwiaty i tradycyjne już "Jacek Gorczyca! Jacek Gorczyca" ze strony kibiców. W klubie pamiętali o jubileuszu swojego kapitana. On sam... nie. - W którymś momencie rundy jesiennej policzyłem te mecze i wyszło mi 80 z hakiem. Ale potem całkiem już o tym zapomniałem - nie krył ulubieniec fanów z Bukowej, który na każdym kroku podkreśla swoje przywiązanie do katowickich barw. Nie inaczej było i wczoraj.
- Kiedyś, jeszcze jako młody łepek, byłem tu dwa lata i marzyłem, żeby grać w tym klubie... W życiu bym się nie spodziewał, że uzbiera się tych spotkań cała setka. Mogę jedynie żałować, że ani jednego z nich nie rozegrałem na poziomie ekstraklasy. No nic, mam nadzieję, że jeszcze tego doczekam - uśmiechał się kapitan I-ligowca.
34-latek otrzymywał wczoraj prezenty, ale sam też chciał coś sprezentować. Wybrał najlepiej jak mógł. Zachował czyste konto, choć łatwo nie miał. Ulewa, jaka nękała Katowice, sprawiła, że piłka była bardzo śliska. - Niektórych strzałów nie było nawet co łapać. Wiadomo, w sekundę piłka nabierała wody. Musiałem piąstkować. Ale trzeba sobie radzić. Taki fach - zaznaczał.
- Kiedyś, jeszcze jako młody łepek, byłem tu dwa lata i marzyłem, żeby grać w tym klubie... W życiu bym się nie spodziewał, że uzbiera się tych spotkań cała setka. Mogę jedynie żałować, że ani jednego z nich nie rozegrałem na poziomie ekstraklasy. No nic, mam nadzieję, że jeszcze tego doczekam - uśmiechał się kapitan I-ligowca.
34-latek otrzymywał wczoraj prezenty, ale sam też chciał coś sprezentować. Wybrał najlepiej jak mógł. Zachował czyste konto, choć łatwo nie miał. Ulewa, jaka nękała Katowice, sprawiła, że piłka była bardzo śliska. - Niektórych strzałów nie było nawet co łapać. Wiadomo, w sekundę piłka nabierała wody. Musiałem piąstkować. Ale trzeba sobie radzić. Taki fach - zaznaczał.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku