Jacek Gorczyca: Brakuje mi tej adrenaliny, gry dla tego klubu i kibiców

21.10.2010
- Tak jak jeszcze jakiś czas temu potrafiłem co nieco zespołowi wybronić, tak nagle zacząłem drużynę osłabiać - przyznaje Jacek Gorczyca, dziś tylko rezerwowy bramkarz GKS-u Katowice.
Jacek Gorczyca swój ostatni ligowy mecz rozegrał 4 września, w Kluczborku. Od tamtego momentu jego nazwisko znaleźć można jedynie wśród rezerwowych. - To dla mnie nowa sytuacja. Trudno się przyzwyczaić do ławki, ale po tym feralnym spotkaniu z MKS-em zdawałem sobie sprawę, że będę musiał. Generalnie od początku sezonu grałem słabo. Tak jak jeszcze jakiś czas temu potrafiłem co nieco zespołowi wybronić, tak nagle nie dość, że przestałem to robić, to jeszcze po prostu drużynę osłabiałem - 34-latek bije się w pierś.

- Brakuje mi tej adrenaliny przed meczem, gry dla tego klubu, dla tych kibiców... Siedzi teraz we mnie taka złość, ale wyłącznie sportowa. Robię, co się da, żeby wrócić do wysokiej formy. I myślę, że wszystko zmierza w dobrą stronę - uważa.

Co jednak, gdyby okazało się, że z ławki rezerwowych tak szybko nie wstanie? W końcu pozycja młodego Macieja Wierzbickiego jest w tym momencie dosyć pewna. - Jeśli w tej rundzie już nie zagram, to po prostu będę musiał w zimowym okresie przygotowawczym pokazać się z takiej strony, żeby wiosną na nowo mieć miejsce w składzie. O odejściu na pewno nie myślę. Będę cierpliwy w walce o wyjściową jedenastkę - zapewnia Gorczyca.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również