Iwan imponuje skutecznością, bo instynkt strzelecki ma po ojcu

30.03.2009
Bartosz Iwan, pomocnik GKS-u Katowice, jest najskuteczniejszym zawodnikiem początku rundy w I lidze. Nie byłoby jednak eksplozji jego formy, gdyby nie zimowa zmiana taktyki zespołu.
Kibice GieKSy dziękują niebiosom, że w zimie nie doszedł do skutku transfer "Ajwena" do Podbeskidzia Bielsko-Biała. Można jedynie gdybać, ile mniej bramek i punktów miałby wówczas na swoim koncie zespół z Katowic. Nie byłoby jednak czterech trafień Iwana w trzech meczach, gdyby Adam Nawałka nie zmienił przed rundą taktyki drużyny. Jesienią wychowanek Strzelców Kraków miał sporo obowiązków defensywnych. Teraz pełni rolę "wolnego elektronu", zawieszonego między liniami pomocy i ataku.

- Lubię występować tuż za napastnikiem. Dodatkowo od początku wiosny piłka sama szuka mnie pod bramką rywali - mówi Iwan. Skąd u niego taka eksplozja skuteczności? Nawałka przyczyn upatruje w... genach. - Bartek Instynkt strzelecki ma przecież po ojcu, Andrzeju - uśmiecha się szkoleniowiec GKS-u. - To zawodnik bardzo dobrze wyszkolony technicznie. Ma odpowiednio ułożoną stopę, ale i świetnie gra głową - podkreśla Nawałka. Pozostaje tylko... - Życzyć mu tytułu króla strzelców - dodaje z przymrużeniem oka Marcin Krysiński. Do przewodzącego snajperom Ilijanowi Micanskiemu graczowi GieKSy brakuje dziewięciu goli.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również