Ireneusz Król: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie...

14.12.2012
- Śledzenie wyników nadal rozpoczynam od GKS-u Katowice - mówi Ireneusz Król, prezes Polonii Warszawa i były właściciel GieKSy. Ale mimo sympatii do GieKSy zapowiada... rzucanie kłód pod nogi.
- To jak w życiu. Był rozwód, małżonkowie się rozstali. Nie mam już nic wspólnego z GieKSą. Nie ja odpowiadam za wybór trenera, zawodników, politykę transferową. Nie ukrywam natomiast, że nadal sympatyzuję z tym klubem. Śledzenie wyników zawsze rozpoczynam od GKS-u - przyznaje Król, w wywiadzie dla dziennika "Sport".

Podobno to jednak Król namaścił na prezesa Bogusława Wyszomirskiego. - Ja? Przecież to miasto jednogłośnie przegłosowało tę kandydaturę. Miasto, które ma większość w pięcioosobowej radzie nadzorczej. Trust Trading ma w niej tylko jednego przedstawiciela. Pytania więc proszę kierować do prezydenta Piotra Uszoka, bo to miasto wybrało bez sprzeciwu na prezesa GKS-u właśnie pana Wyszomirskiego - dodaje.

A czy Trust Trading zamierza w końcu sprzedać akcje katowiczan miastu? - Nie ma żadnych terminów, żadnych rozmów nie prowadzimy. Zostałem wymanewrowany, wykorzystany przez miasto, więc... jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie... - kończy prezes Polonii Warszawa.
źródło: Sport

Przeczytaj również