Ile GKS-owi brakuje do lidera? "Różnica między nimi jest tylko jedna"

24.05.2011
ŁKS Łódź może już czuć się "pewniakiem" do gry w ekstraklasie. GKS Katowice zamierza powalczyć o awans do niej za rok. W czym łodzianie obecnie przewyższają ekipę z Bukowej?
- Mecze z Sandecją, ŁKS-em i Flotą Świnoujście pokażą, w jakim jesteśmy miejscu, ile nam jeszcze brakuje do najlepszych w lidze - mówił przed spotkaniem w Nowym Sączu Wojciech Stawowy. GKS z osłabioną liczebnie Sandecją tylko zremisował, marnując wiele okazji do zdobycia gola. Nie pierwszy raz w tym sezonie…

Na brak skuteczności, jako problem katowiczan, wskazują też ich wcześniejsi rywale. Odra Wodzisław przy Bukowej przegrała 0-2, ale mogła znacznie wyżej. GKS nie potrafił jednak być tak bezlitosny, jak w ubiegły weekend drużyna Andrzeja Pyrdoła.

- Z GKS-em graliśmy na wyjeździe, a z ŁKS-em u siebie. Ale poza tym styl gry obu zespołów nie wiele się różni. Obydwa starają się dużo grać piłką - twierdzi mówi Artur Cybulski, obrońca Odry. - Różnica między nimi jest tylko jedna - ŁKS wykorzystał prawie wszystkie sytuacje, które miał, zaś GKS tego nie zrobił. To kwestia skuteczności - zauważa defensor wodzisławian.

W poprawieniu osiągnięć strzeleckich katowiczanom nie pomoże Przemysław Pitry, który pauzuje za kartki. Taką karę odpokutował już za to Piotr Plewnia i wrócił do meczowej "18". To on znacznie przyczynił się do zdobycia pierwszego gola w meczu z Odrą. Drugiego strzelił jej Michał Zieliński, lecz jego dorobek bramkowy w dwóch ostatnich spotkaniach powinien być znacznie wyższy niż jedno trafienie.

- Gdybym wykorzystał w meczu z Odrą wszystkie sytuacje, to faktycznie mogliśmy wygrać tak wysoko jak ŁKS. Ale nie chcę porównywać naszych drużyn, bo gramy przecież innym schematem. To jednak prawda, że brakuje nam skuteczności - przyznaje Zieliński, który o lepsze ustawienie "celownika" nie może zadbać w trakcie treningów strzeleckich.

- Nie mamy na nie czasu, bo gramy co trzy dni. Praktycznie mamy tylko odnowę, zabawy z piłką, rozbieganie - mówi "Zielu". Jak w takim razie wyeliminować ten mankament? - Im więcej będziemy mieć sytuacji strzeleckich w meczach, tym ta skuteczność będzie lepsza. Poza tym potrzeba nam większego skupienia, żeby w takich spotkaniach, gdzie mamy mniej okazji, wykorzystywać, to co się da - wskazuje były napastnik Korony Kielce.

Takim spotkaniem, w którym trzeba się będzie wykazać bezwzględną skutecznością, może być dzisiejszy mecz w Łodzi. Lider I ligi raczej nie pozwoli "GieKSie" na stworzenie mnóstwa sytuacji strzeleckich. - Patrząc na pozycję łodzian w tabeli, można tak pomyśleć. Ale to może być złudne wrażenie. My gramy tak naprawdę trójką napastników. Nikt nie ma przypisanej jednej pozycji, co sprawia, że nie zamykamy się w schematach i tworzymy dużo akcji. Może w Łodzi też się to uda - kończy z nadzieją Zieliński.

ŁKS Łódź - GKS Katowice
wtorek, 20:00
sędziuje Marcin Szrek (Kielce).

Przewidywany skład
GKS: Gorczyca - Sokołowski, Kowalczyk, Szala, Niechciał - Goncerz, Plewnia, Chwalibogowski - Dziedzic, Olkowski, Zieliński
autor: Adrian Wawrzyczek

Przeczytaj również