Hokeista JKH GKS Jastrzębie: Mógłbym rozegrać... czwartą tercję
31.12.2013
- Oj, Sylwester zapowiada się hucznie - mówi Mateusz Danieluk, hokeista JKH. - Mówi się, że jaki koniec roku, taki cały rok i tego się trzymajmy! Po meczu byłem potwornie zmęczony, ale gdy wyszedłem z szatni, to mógłbym - podobnie jak koledzy - rozegrać... czwartą tercję - mówi o finale z Ciarko Sanok.
Wcześniej jastrzębianie musieli odprawić GKS Tychy. - Cieszyliśmy się ze zwycięstwa, ale wiedzieliśmy, co nas czeka w finale. W szatni panował spokój i skupienie. Już dawno nie widziałem takiego wyciszenia i koncentracji - dodaje.
Wydaje się, że przełomowy dla losów finału był gol Danieluka w drugiej tercji. - Nawet nie wiem, jak go zdobyłem, bo byłem podcięty przez obrońcę, ale teraz mogę powiedzieć, że był on ważny. Przegrywaliśmy 1-2 i trener spokojnie wyjaśnił nam założenia taktyczne. Na twarzach kolegów widziałem skupienie. Gdy wyrównaliśmy, wiedziałem, że już tej szansy nie wypuścimy - kończy.
Wcześniej jastrzębianie musieli odprawić GKS Tychy. - Cieszyliśmy się ze zwycięstwa, ale wiedzieliśmy, co nas czeka w finale. W szatni panował spokój i skupienie. Już dawno nie widziałem takiego wyciszenia i koncentracji - dodaje.
Wydaje się, że przełomowy dla losów finału był gol Danieluka w drugiej tercji. - Nawet nie wiem, jak go zdobyłem, bo byłem podcięty przez obrońcę, ale teraz mogę powiedzieć, że był on ważny. Przegrywaliśmy 1-2 i trener spokojnie wyjaśnił nam założenia taktyczne. Na twarzach kolegów widziałem skupienie. Gdy wyrównaliśmy, wiedziałem, że już tej szansy nie wypuścimy - kończy.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów