Hokeiści-entuzjaści. W Janowie grają mecze po pracy
24.11.2010
Naprzód uległ na własnym lodowisku Unii 4-8. Wygrali tylko trzecią tercję, gdy przeciwnik wystawił do gry rezerwowych.
Trudno się dziwić takich wyników, gdy na treningach pojawia się zaledwie sześciu, siedmiu zawodników. Reszta uczy się, bądź zdobywa pieniądze w inny sposób. - Standardowo pracuję do 16:00, ale dzisiaj musiałem zostać nieco dłużej. W połowie meczu zgłosiłem już gotowość do gry trenerowi - opowiada Michał Działo, który na co dzień sprzedaje i układa parkiet. - Nie pomogłem za wiele kolegom, ale chciałem im pokazać, że jestem z nimi. Gra sprawia mi radość. Sęk w tym, że z tej radości nie mogę się utrzymać - martwi się hokeista.
Trudno się dziwić takich wyników, gdy na treningach pojawia się zaledwie sześciu, siedmiu zawodników. Reszta uczy się, bądź zdobywa pieniądze w inny sposób. - Standardowo pracuję do 16:00, ale dzisiaj musiałem zostać nieco dłużej. W połowie meczu zgłosiłem już gotowość do gry trenerowi - opowiada Michał Działo, który na co dzień sprzedaje i układa parkiet. - Nie pomogłem za wiele kolegom, ale chciałem im pokazać, że jestem z nimi. Gra sprawia mi radość. Sęk w tym, że z tej radości nie mogę się utrzymać - martwi się hokeista.
Polecane
Polska Hokej Liga