HC GKS - JKH GKS 1-2. Jastrzębianie rozczarowali

16.11.2014
HC GKS Katowice bliski sprawienia sporej niespodzianki! W ostatnich sekundach GieKSa grała w przewadze dwóch zawodników i wycofała bramkarza. Nie udało się jednak doprowadzić do wyrównania.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Drużyna z Jastrzębia nie wystawiła pełnych czterech piątek - w Katowicach nie grali Mateusz Rompkowski, Wołodymyr Ałeksiuk, Jan Steber, Kamil Świerski i Richard Bordowski, który przeszedł już operację barku. W tym roku na lodzie już go nie zobaczymy. Tym samym, o punkty dla JKH mogło walczyć 17 zawodników z pola. To i tak więcej od drużyny "gospodarzy" (grano na Jantorze). GieKSa wystawiła 14 hokeistów z pola.

Chyba mało kto się spodziewał, że to właśnie z Jastrzębiem GKS zanotuje najniższą porażkę. Zdecydowany faworyt tego spotkania dopiero pod koniec pierwszej tercji objął prowadzenie za sprawą Michala Plichty. Na początku drugiej części Michał Urbanowicz mocnym uderzeniem pod poprzeczkę podwyższył na 2-0 i... było to ostatnie trafienie jastrzębian w tym spotkaniu!

Kilka minut później gola dla GieKSy zdobył nowy zawodnik - Marosz Goga. Goście grali bardzo słabo, przez co katowiczanie atakowali z nadzieją, że uda im się wywalczyć pierwsze punkty w tym sezonie. Ostatnie sekundy to gra... sześciu na trzech bowiem katowiczanie grali w przewadze dwóch zawodników, w dodatku wycofali bramkarza. Mimo to, nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Co ciekawe, w meczu cztery razy doszło do sytuacji, w której jeden zespół grał z przewagą dwóch zawodników. Trzykrotnie w takiej sytuacji byli gospodarze.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również