Gwara śląska ma się dobrze w szatni reprezentacji - mówi Artur Sobiech

08.06.2012
Sporo mówiło się o tym, że reprezentanci Polski komunikują się ze sobą w języku angielskim. Okazuje się, że w szatni naszej reprezentacji równie często używana jest gwara śląska. Mówi o tym Artur Sobiech.
Napastnik Hannoveru został zapytany o to, w jakim języku rozmawia z Sebastianem Boenischem i Eugenem Polanskim. - Rozmawiamy raczej po polsku, a czasami również po śląsku - z tym również nie mam problemów, bo jak wiadomo, urodziłem się w Rudzie Śląskiej - mówi Sobiech.

Były zawodnik Ruch Chorzów i Grunwaldu Ruda Śląska zapewnia przy okazji, że opanował posługiwanie się językiem niemieckim. - Na początku miałem zajęcia z Polką, która przychodziła do mnie kilka razy w tygodniu, a później przeszedłem na tryb indywidualny i w tym momencie nie mam problemów z rozmowami w języku niemieckim - przekonuje.

Sobiech w rozmowie z portalem Ekstraklasa.net został również zapytany o to, czy po nominacjach nie czuł, że bardziej na miejsce w kadrze zasłużył Arkadiusz Piech.

- Szczerze? Nie, nie poczułem. Koncentrowałem się raczej na własnej osobie. Trener decyduje o składzie kadry i skoro wybrał mnie, to pozostaje mi się tylko z tego cieszyć - wzruszył ramionami Sobiech.
źródło: SportSlaski.pl / ekstraklasa.net

Przeczytaj również