Grzegorz Goncerz: Straciłem pół roku? Śmieszą mnie takie opinie

25.07.2010
Kolejne sparingowe zwycięstwo, tym razem z Polonią Łaziska Górne, sprawiło, że w GKS-ie Katowice inauguracji nowego sezonu wyczekują coraz bardziej. - Ciśnienie rośnie - mówi "Gonzo".
GKS Katowice pozyskał tego lata kilka głośnych nazwisk. Tymczasem ostatnio najwięcej pochwał w szeregach katowiczan zbiera gracz... Ruchu Chorzów. Swoimi udanymi występami Grzegorz Goncerz mobilizuje władze GieKSy do domknięcia jego transferu. - Dał przykład innym jak trzeba grać, żeby mieć miejsce w składzie na ligę - tak trener Dariusz Fornalak skomentował występ 22-latka w zeszłotygodniowym sparingu z Cracovią. Zresztą, wczoraj, z Polonią Łaziska Górne, też było dobrze...

- Miło mi słyszeć takie słowa z ust szkoleniowca, zwłaszcza że przez ostatnie pół roku takich komplementów nie doświadczyłem - mówi "Gonzo". Mało tego. Jeszcze niedawno byli tacy, którzy twierdzili, że ten utalentowany skrzydłowy wraca do GKS-u już jako gorszy zawodnik... Zawodnik, który wspomniane ostatnie pół roku wręcz zmarnował.

- Śmieszą mnie takie opinie - odpowiada sam zainteresowany. - Owszem, nie pograłem sobie w Ruchu w rozgrywkach ekstraklasy, ale to nie oznacza, że zacząłem się cofać. Występowałem w meczach Młodej Ekstraklasy, a przede wszystkim miałem okazję trenować z piłkarzami trzeciej drużyny w kraju. Statystyka tego nie pokazuje, ale ja bardzo ciężko pracowałem. Choć wiem też, że przede mną jeszcze wiele wysiłku - podkreśla.

Czy Piotr Piechniak w najbliższym meczu strzeli pierwszego oficjalnego gola dla GKS-u?

Na razie zaś tematem nr 1 dla niego i kolegów jest Dolcan Ząbki. To właśnie zespół Dariusza Kubickiego będzie pierwszym naprawdę poważnym testem na możliwości "nowej" GieKSy. - Ciśnienie rośnie, ale mam pewność, że jesteśmy dobrze przygotowani - przekonuje Goncerz.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również