Grzegorz Goncerz dostanie w GieKSie "drugie życie" jako... napastnik?

09.10.2013
- Nie ukrywam, że oczekuję od napastników czegoś więcej, niż to, co zastałem. Dlatego szukamy innych rozwiązań - mówi Kazimierz Moskal, trener GKS-u Katowice. I to może być szansa dla Grzegorza Goncerza.
Pomocnik, który jest w GieKSie od paru lat, ostatnio niemal w ogóle nie grał. W zeszłym sezonie zaliczył tylko nieco ponad 400 minut, a latem przeszedł zabieg chirurgiczny i nie zdążył wyzdrowieć na początek letnich przygotowań. W meczu z Puszczą Niepołomice zagrał jednak po raz pierwszy w podstawowym składzie i to... na szpicy. - Do występu w pierwszej jedenastce przygotowywaliśmy go od kilkunastu dni. Wyglądał bardzo dobrze w treningach, a i w meczu doszedł do kilku sytuacji strzeleckich - chwali trener Moskal.

Dla Goncerza gra jako najbardziej wysunięty napastnik to nowość, choć... nie zupełna. - Grywałem tak w juniorach, jeszcze w Krakowie. Ale to już było dawno temu. W seniorskiej piłce zdarzyło mi się to tylko raz. Trener Wojciech Stawowy ustawił mnie w ataku w pierwszym meczu rundy wiosennej sezonu 2010/2011. Ale to był epizod. Mam nadzieję, że ten obecny potrwa nieco dłużej - podkreśla sam zainteresowany.

- Do szczęścia na pewno trochę zabrakło mi bramki. Dobrych sytuacji było przecież wiele. Jeszcze wiele pracy przede mną i przed nami, a ja mam w sobie wiele pokory, by dalej ciężko pracować - dodaje Goncerz. Trener Moskal jednak nie ukrywa, że znalezienie bramkostrzelnego snajpera będzie jego celem na zimowe okno transferowe.
źródło: Sport

Przeczytaj również