Grzegorz Fonfara: Musimy uważać, żebyśmy nie byli przemotywowani

21.08.2013
Czterech byłych zawodników PGE GKS-u Bełchatów wróci w środowy wieczór na świetnie sobie znany stadion w barwach GKS-u Katowice. - Musimy zadbać o to, żebyśmy nie byli przemotywowani - mówi Grzegorz Fonfara, pomocnik GieKSy.
W ostatnich okienkach transferowych do GKS-u Katowice trafił prawdziwy bełchatowski zaciąg. Najpierw w śląskim klubie zameldował się Bartłomiej Chwalibogowski, potem umowę podpisał Grzegorz Fonfara, a następnie Łukasz Budziłek i Tomasz Wróbel. Wszyscy ci gracze w środowy wieczór zagrają najpewniej w wyjściowej jedenastce drużyny Rafała Góraka.

- W GKS-ie Bełchatów spędziłem sporo czasu, wiele w tym klubie przeszedłem, więc przy okazji środowego spotkania bardzo chciałbym się przypomnieć miejscowym kibicom, zagrać dobry mecz i wygrać. Z kolegami, którzy - tak jak ja - grali kiedyś w Bełchatowie, rozmawialiśmy jeszcze przed sezonem o tym, że mecz z GKS-em będzie dla nas wyjątkowy. Reszta drużyny też sobie zdaje z tego sprawę. Przed tym spotkaniem nie musimy więc dbać o motywację, ale o to, abyśmy nie byli przemotywowani - mówi Fonfara.

W dużej mierze GieKSiarze nie żegnali się ze swoim byłym pracodawcą w najmilszych okolicznościach. - Do mojego pożegnania z GKS-em mogło dojść w lepszej formie. Nie mam jednak do nikogo żalu i nie jestem pamiętliwy. Staram się raczej patrzeć do przodu, na to, co przede mną. Nie chcę nikomu robić na przekór. Występ w Bełchatowie to raczej dla mnie pozytywna motywacja. Zbyt wiele zawdzięczam GKS-owi, by myśleć o nim źle - dodaje pomocnik drużyny z Bukowej.
źródło: Slask.Sport.pl

Przeczytaj również