Gracz Kolejarza ma żal do Stawowego. A że GKS-owi potrafi strzelać…
30.04.2011
- Mam do niego żal, że nie dał mi szansy. Na mecze domowe w "18" w ogóle nie bywałem. Na wyjazdy się łapałem, ale tylko na papierze, bo siedziałem mecze i tak oglądałem z trybun - wspomina okres spędzony w Gdyni Madejski, który z Arki trafił do Górnik Zabrze.
Przy Roosevelta był jednym z wyróżniających się piłkarzy. Szczególnie we znaki dał się też GKS-owi Katowice. W pamiętnym Śląskim Klasyku, rozgrywanym w ramach Pucharu Polski, strzelił przy Bukowej trzy gole, a Górnik po dogrywce wygrał 4-3. Teraz znów chętnie strzeliłby gola "GieKSie", tego zwycięskiego…
- W Arce praktycznie tylko trenowałem. Teraz nadarza się okazja, by udowodnić trenerowi, że grubo się pomylił - kończy żądny wyrównania rachunków ze Stawowym piłkarz.
Przy Roosevelta był jednym z wyróżniających się piłkarzy. Szczególnie we znaki dał się też GKS-owi Katowice. W pamiętnym Śląskim Klasyku, rozgrywanym w ramach Pucharu Polski, strzelił przy Bukowej trzy gole, a Górnik po dogrywce wygrał 4-3. Teraz znów chętnie strzeliłby gola "GieKSie", tego zwycięskiego…
- W Arce praktycznie tylko trenowałem. Teraz nadarza się okazja, by udowodnić trenerowi, że grubo się pomylił - kończy żądny wyrównania rachunków ze Stawowym piłkarz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku