Gracz GKS-u: To był trudny mecz. Szczególnie dla arbitra

16.08.2011
- Według mnie rzutu karnego nie było. Sędzia sobie nie radził w tym spotkaniu. Chciał naprawić swój błąd z pierwszej połowy za czerwoną kartkę - twierdzi Kamil Cholerzyński z GKS-u Katowice.
Zawodnik GieKSy wraca jeszcze raz do kontrowersyjnych sytuacji, jakie miały miejsce w ostatni weekend podczas derbów z Ruchem Radzionków. - Chciał naprawić swój błąd z pierwszej połowy za czerwoną kartkę i niepodyktowany rzut karny za faul na Dawidzie Jarce. Sędzia chciał nam oddać to, co nam zabrał. Myślę, że zarówno my, jak i gospodarze, możemy mieć do niego duże pretensje - uważa piłkarz.

Z kolei Tomasz Rzepka analizuje boiskowe wydarzenia. - Wróciliśmy z dalekiej podróży. Kosztowało nas to sporo sił, ale możemy być zadowoleni, że w tak trudnej sytuacji udało nam się zdobyć choćby punkt. W Radzionkowie grałem trzy lata i nie pamiętam abyśmy roztrwonili dwubramkowe prowadzenie. Dlatego tym większa radość, że udało nam się odrobić straty - mówi obrońca.
źródło: Sport

Przeczytaj również