Gracz GKS-u psuje i naprawia. "Jest silny, więc sobie z tym poradzi"

10.08.2011
Jan Belianczin jako jedyny piłkarz GKS-u Katowice trafił w tym sezonie do bramki rywala. Problem w tym, że jego dwa gole łagodzą jedynie skutki… popełnionych przez niego błędów.
- Cały tydzień o tym myślałem. Było mi trudno, bo jestem nowym zawodnikiem "GieKSy" i od razu zrobiłem taki błąd - powiedział Belianczin o sytuacji, która pozwoliła Niecieczy wywieźć trzy punkty z Bukowej.

"Belo" winę za tego gola odkupił w starciu z Olimpią Elbląg, rzutem na taśmę ratując GKS-owi remis. W kolejnym meczu też strzelił gola Olimpii, tym razem w Grudziądzu. Nie było to jednak zwycięskie trafienie, bo fatalne zachowanie w defensywie Słowaka pomogło wyrównać gospodarzom w samej końcówce meczu...

- To nigdy nie jest proste, kiedy dzieje się coś takiego. On to przeżywa - mówi o Belianczinie trener Rafał Górak. - To defensywny piłkarz, więc na pewno bardziej martwią go te stracone gole, niż cieszą, te które strzela. Ale to silny psychicznie zawodnik, poradzi sobie z tym - przekonuje szkoleniowiec "GieKSy".

Test z wytrzymałości psychicznej czeka Słowaka nie byle jaki. Najbliższe spotkanie ligowe GKS-u to derbowa batalia z Ruchem Radzionków. Jeśli "Belo" znów się odkuje - tym razem na swoim byłym klubie - może dostać pozytywnego "kopa". Z drugiej strony ewentualna "wpadka"  w starciu z "Cidrami" będzie bolała jeszcze bardziej...
autor: WAW

Przeczytaj również