Gracz GieKSy pokłócił się z doświadczonym trenerem. O co poszło?
28.07.2013
W drugiej połowie Gancarczyk dryblował w okolicach pola karnego świnoujścian, a przeszkadzał mu Radosław Jasiński, prawy obrońca Floty. Skrzydłowy katowiczan upadł, jednak nie było reakcji sędziego. Gancarczyk się wściekł. Szybko podbiegł do sędziego asystenta. - To był jego najszybszy sprint w tym meczu - stwierdził Andrzej Iwan.
- Uważam, że sędzia powinien był gwizdnąć faul na mnie. Powiedziałem asystentowi parę słów, ale wtrącił się w to trener Baniak. Poniosło mnie i jemu też odpowiedziałem w paru słowach - tłumaczył się Gancarczyk.
Ważniejsze było jednak, że GieKSa w Świnoujściu nie pokazała kompletnie niczego. - Na pewno dyspozycja była daleka od optymalnej. Kibice przyjechali tu sporą grupą i nie zobaczyli porywającego widowiska z żadnej ze stron. Pogoda też nie ułatwiała gry. Flota miała więcej sytuacji, lecz grała u siebie - zaznaczał.
- Mieliśmy ostatnio dwa długie wyjazdy, bo graliśmy w Suwałkach i Świnoujściu. To też miało wpływ, ale nie chcemy się tym zasłaniać. Mamy nadzieję, że w następnych meczach będzie lepiej - zakończył.
- Uważam, że sędzia powinien był gwizdnąć faul na mnie. Powiedziałem asystentowi parę słów, ale wtrącił się w to trener Baniak. Poniosło mnie i jemu też odpowiedziałem w paru słowach - tłumaczył się Gancarczyk.
Ważniejsze było jednak, że GieKSa w Świnoujściu nie pokazała kompletnie niczego. - Na pewno dyspozycja była daleka od optymalnej. Kibice przyjechali tu sporą grupą i nie zobaczyli porywającego widowiska z żadnej ze stron. Pogoda też nie ułatwiała gry. Flota miała więcej sytuacji, lecz grała u siebie - zaznaczał.
- Mieliśmy ostatnio dwa długie wyjazdy, bo graliśmy w Suwałkach i Świnoujściu. To też miało wpływ, ale nie chcemy się tym zasłaniać. Mamy nadzieję, że w następnych meczach będzie lepiej - zakończył.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku