Górnik bez przełamania, a mistrz bez lidera. Śląskie derby na remis

03.11.2019

Pierwszym w historii remisem zakończyły się derby pomiędzy Górnikiem Zabrze a Piastem Gliwice. Przy Roosevelta padł wynik 1:1, choć obie bramki zostały zdobyte przez zawodników gospodarzy. Najpierw samobójcze trafienie zanotował Przemysław Wiśniewski, a chwilę później wynik celną główką ustalił Szymon Matuszek. Tym samym Górnik zanotował ósme ligowe spotkanie bez zwycięstwa, natomiast Piast nie wykorzystał okazji do wskoczenia na pierwszą pozycję. 

Norbert Barczyk/PressFocus

Derbowy pojedynek przy Roosevelta zapowiadany był jako możliwość przedłużenia bądź przerwania trwających w obu zespołach serii. Górnik na ligowe zwycięstwo czeka od 25 sierpnia, a w minionych siedmiu spotkaniach aż pięciokrotnie podzielił się punktami. Piast Gliwice z kolei złapał w ostatnich tygodniach wiatr w żagle i po serii dobrych wyników, w Zabrzu miał okazje wskoczyć nawet na fotel lidera tabeli. Faworytem niedzielnego pojedynku byli zatem podopieczni Waldemara Fornalika, jednak na murawie mogło zdarzyć się wszystko, biorąc pod uwagę stwierdzenie, że derby rządzą się swoimi prawami. 

- Derby mają swoje prawa i są to specyficzne spotkania. Na pewno po tych zwycięstwach drużyna jest skonsolidowana oraz pełna wiary we własne umiejętności. Jedziemy na teren drużyny, która ma mniej punktów niż wskazuje na to ich gra. Górnik w wielu spotkaniach pokazywał się z dobrej strony, ale tych punktów mu nie przybywało. Aktualnie my jesteśmy wiceliderem, a rywal znajduje się niżej, ale uważam, że w tym konkretnym przypadku jest to bez znaczenia - przyznawał tuż przed meczem szkoleniowiec drużyny gości, Waldemar Fornalik.

Kibice obu drużyn po pierwszej połowie mogli jednak odczuwać pewien niedosyt. Choć na placu gry nie brakowało twardej walki, a Piast i Górnik stworzyły sobie kilka okazji bramkowych, obie drużyny nie były w swoich poczynaniach zbyt konkretne. Jeśli już któraś z drużyn była bliższa wyjścia na prowadzenie, byli to podopieczni Marcina Brosza. W 16. minucie gospodarze mogli wykorzystać prostą stratę przyjezdnych na własnej połowie - pp przejęciu piłki i wyprowadzającym podaniu w polu karnym odnalazł się Łukasz Wolsztyński. Napastnik zdecydował się na uderzenie z okolic 11 metra, ale piłka po tej próbie wysoko przeleciała nad poprzeczką. Przed zejściem do szatni szansę na gola miał jeszcze Erik Janza, ale jego bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego również minęło bramkę.

Po zmianie stron na placu gry zaczęło się dziać znacznie więcej. W pierwszym kwadransie zabrzanom udało się nawet dwukrotnie skierować piłkę do siatki, ale na tablicy wyników pojawił się remis 1:1. W przypadku otwierającej mecz bramki piłkarzy Piasta wyręczył bowiem Przemysław Wiśniewski. Obrońca zmienił tor lotu piłki po uderzeniu Tomasza Jodłowca, myląc Martina Chudego i umieszczając futbolówkę w środku bramki. Górnik nie załamał się jednak po tej sytuacji i bardzo szybko zdołał odrobić powstałe straty. Do dośrodkowania Erika Janzy z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Szymon Matuszek. Kapitan gospodarzy popisał się celną główką z ok. 5 metra i tym samym zdobył swojego drugiego gola w obecnych rozgrywkach. 

W późniejszych fragmentach meczu blisko 15000 kibiców nie miało prawa się nudzić, gdyż oba zespoły nie miały zamiaru zadowolić się tylko jednym punktem. W 60. minucie groźną dwójkową akcję po stronie Piasta przeprowadzili Patryk Sokołowski i Piotr Parzyszek. Pierwszy z wymienionych zawodników umiejętnie zagrał piłkę w pole karne, a napastnik po przyjęciu futbolówki oddał strzał z bliskiej odległości. Martin Chudy zdołał jednak poradzić sobie z tą próbą. Niedługo później refleksem musiał wykazać się vis-a-vis wspomnianego Chudego, Frantisek Plach. Słowak odbił na rzut rożny uderzenie Jesusa Jimeneza, który doszedł do sytuacji sam na sam po prostopadłym podaniu Igora Angulo.

Najwięcej w niedzielnych derbach działo się jednak w ostatnim kwadransie rywalizacji. Gliwiczanie mieli aż dwie znakomite okazje na objęcie prowadzenia - najpierw Chudy efektownie odbił piłkę po mocnym uderzeniu Patryka Tuszyńskiego zza pola karnego, a chwilę później w roli głównej mógł wystąpić drugi z wprowadzonych z ławki zawodników, Gerard Badia. Hiszpan odnalazł się na lewej stronie pola karnego i oddał strzał w stronę dalszego słupka, ale piłka odbiła się od rzeczonego słupka i nie wpadła do bramki. Górnikowi z kolei udało się zdobyć bramkę w 86. minucie, gdy po szybko przeprowadzonej kontrze Igor Angulo zgrał piłkę do Juana Bauzy, a ten wprawił kibiców w chwilową ekstazę. Chwilową, gdyż sędzia Tomasz Kwiatkowski nie uznał gola z powodu spalonego, na którym w momencie podania znajdował się Hiszpan. 

Ostatecznie remis 1:1 utrzymał się do końca, przez co oba zespoły podtrzymały notowane przez siebie serie. Piast na razie pozostanie na drugim miejscu w tabeli, ale może osunąć się o dwie lokaty w dół, jeżeli swoje mecze wygrają Wisła Płock i Legia Warszawa. Górnikowi z kolei nie udało się zbliżyć do górnej ósemki, a ich przewaga nad strefą spadkową wzrosła do pięciu punktów. 

Górnik Zabrze - Piast Gliwice 1:1 (0:0)

0:1 - Przemysław Wiśniewski 51’ (s.)

1:1 - Szymon Matuszek 56’

Składy:

Górnik: Chudy - Janza, Bochniewicz, Wiśniewski, Sekulić - Jimenez, Matuszek, Bainović (81’ Ściślak), Zapolnik (64’ Bauza) - Angulo, Wolsztyński (52’ Kopacz). Trener: Marcin Brosz

Piast: Plach - Kirkeskov, Malarczyk, Korun, Rymaniak - Hateley, Felix, Milewski, Jodłowiec (65’ Tuszyński), Sokołowski - Parzyszek (75’ Badia). Trener: Waldemar Fornalik

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Żółte kartki: Wiśniewski (Górnik) - Malarczyk (Piast)

Widzów: 15219

autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również