Górak: Presja w GKS-ie to normalna rzecz, ale trzeba zachować zimną krew

18.08.2011
- Z presją spotyka się każdy kolejny trener, z tym mierzył się mój poprzednik. Ale to właśnie sztab musi zachować zimną krew, bo w innym przypadku wszystko się posypie - mówi Rafał Górak.
Szkoleniowiec GKS-u Katowice zdaje sobie sprawę, że początek sezonu w wykonaniu jego drużyny nie jest udany. - W lidze szwankuje wykańczanie akcji i tego możemy żałować. A w Niepołomicach rzeczywiście zagraliśmy bardzo słabo. Liczyłem, że zawodnicy, którzy dotychczas grali mniej, będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. A u niektórych tego zabrakło i zawiedliśmy na całej linii. Nikogo po jednym spotkaniu jednak nie skreślam. Każdy mecz jest jednak sprawdzianem. Jesteś tak dobry jak twój ostatni występ. Tak samo jest z trenerami - przypomina.

Byłemu trenerowi Ruchu Radzionków najbardziej w pracy przeszkadza brak odpowiedniej siły rażenia oraz lidera drużyny. - Przemysław Pitry jest zawodnikiem, który przerasta poziomem pozostałych napastników. Młodzi dopiero podpatrują i uczą się. Dlatego potrzebujemy z przodu mocniejszej jakości piłkarskiej, bo jak na razie brakuje nam jeszcze tej siły - przyznaje szkoleniowiec.

Po meczu z "Cidrami", Marian Janoszka, były napastnik obu klubów, stwierdził, że GKS-owi brakuje lidera podobnego do Piotra Rockiego. - On jest urodzonym przywódcą. W Katowicach mamy zawodników, którzy mają podobne cechy. Tylko, że Piotrek gra w Ruchu już jakiś czas. Młodzi są wpatrzeni w niego jak w obraz. U nas potrzeba trochę czasu, aby wyłonił się taki prawdziwy lider. Nikt go za uszy nie wyciągnie - kończy Rafał Górak.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również