Goncerz zachwycony współpracą z Moskalem. "Powoli wstaję z kolan"
06.10.2013
Po ponad czteromiesięcznej przerwie do wyjściowego składu GKS-u Katowice wrócił Grzegorz Goncerz. Skrzydłowy po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się na boisku w ostatniej potyczce z Kolejarzem Stróże, wchodząc na plac gry na ostatni kwadrans. Przeciwko Puszczy wybiegł już z wyjściowym zestawieniu drużyny Kazimierza Moskala.
Po końcowym gwizdku nie był do końca zadowolony. - Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, po których te bramki mogły, a nawet powinny paść. Z różnych względów ta piłka do siatki nie wpadała i dopiero w końcówce udało nam się doprowadzić do remisu. Myślę, że był to dobry, otwarty z obu stron mecz - ocenia 25-latek.
GieKSie nie udało się przedłużyć zwycięskiej passy na własnym stadionie. Katowiczanie po pięciu zwycięstwach musieli zadowolić się podziałem punktów. - Szkoda, że trzy punkty nie zostały w Katowicach, ale widać było na boisku, że jeszcze musimy popracować, by pokazać pełnię możliwości. Wiele się mówi o tym, że mamy walczyć o wysokie cele, ale jednak jeszcze trochę nam brakuje - przyznaje piłkarz GieKSy.
Przeciwko drużynie z Niepołomic Goncerz wybiegł na niecodziennej dla siebie pozycji - w linii napadu. Piłkarz katowiczan bardzo chwali sobie współpracę z nowym trenerem GKS-u. - Starałem się realizować zadania, jakie nałożył na mnie trener. Zabrakło bramki i wtedy byłbym bardziej zadowolony. Można powiedzieć, że odkąd trener Moskal trafił do GieKSy, to powoli wstaję z kolan. Mam w sobie wiele pokory i mam nadzieję, że będę z meczu na mecz coraz lepszy - przekonuje gracz drużyny z Bukowej.
Po końcowym gwizdku nie był do końca zadowolony. - Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, po których te bramki mogły, a nawet powinny paść. Z różnych względów ta piłka do siatki nie wpadała i dopiero w końcówce udało nam się doprowadzić do remisu. Myślę, że był to dobry, otwarty z obu stron mecz - ocenia 25-latek.
GieKSie nie udało się przedłużyć zwycięskiej passy na własnym stadionie. Katowiczanie po pięciu zwycięstwach musieli zadowolić się podziałem punktów. - Szkoda, że trzy punkty nie zostały w Katowicach, ale widać było na boisku, że jeszcze musimy popracować, by pokazać pełnię możliwości. Wiele się mówi o tym, że mamy walczyć o wysokie cele, ale jednak jeszcze trochę nam brakuje - przyznaje piłkarz GieKSy.
Przeciwko drużynie z Niepołomic Goncerz wybiegł na niecodziennej dla siebie pozycji - w linii napadu. Piłkarz katowiczan bardzo chwali sobie współpracę z nowym trenerem GKS-u. - Starałem się realizować zadania, jakie nałożył na mnie trener. Zabrakło bramki i wtedy byłbym bardziej zadowolony. Można powiedzieć, że odkąd trener Moskal trafił do GieKSy, to powoli wstaję z kolan. Mam w sobie wiele pokory i mam nadzieję, że będę z meczu na mecz coraz lepszy - przekonuje gracz drużyny z Bukowej.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku