Gol Plewni był jak wisienka na torcie

08.08.2009
Warto było przyjść w piątek na Bukową, aby zobaczyć bramkę lewonożnego pomocnika GKS-u Katowice. Piłka uderzona z 24 metrów otarła się od poprzeczki i wpadła do bramki Znicza.
- Po tak bolesnej porażce, jak ta ostatnia w Szczecinie z Pogonią, chcieliśmy się za wszelką cenę zrehabilitować. Dlatego ze Zniczem nie kalkulowaliśmy. Mieliśmy za zadanie od początku zagrać odważnie, zaryzykować i zgarnął pełną pulę. I efekt był świetny. Szybko objęliśmy prowadzenie i od tego momentu grało się nam łatwiej - przyznaje Plewnia.

GKS grał solidnie przez cały mecz. Znicz wolno, ale jednak powoli nabierał wiatru, rozpędzał się. Końcówka spotkania pewnie byłaby nerwowa, gdyby nie genialne uderzenie "Plewki", który błysnął już wykonując stałe fragmenty w ubiegłym sezonie. - Mamy sporo wariantów rozgrywania rzutów wolnych. Bardzo często sami zawodnicy decydują, jak rozwiążą daną sytuację. Wczoraj Piotrek zrobił to fantastycznie. Jego strzał był taką wisienką na torcie - chwalił trener Adam Nawałka.

- Trochę już bramek z wolnych strzeliłem, ale do najlepszych i tak mi daleko - skromnie dodał Plewnia.
autor: Krzysztof Kubicki, Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również