GKS - Zawisza 0-1. "Szczur" Petasza załatwił awans

16.10.2013
Nadzieje na piękną przygodę z Pucharem Polski w jubileuszowym dla klubu sezonie były przy Bukowej wielkie. Bezlitośnie zgasił je jednak były gracz Piasta Gliwice.
Wydarzenie
Pojedynek 1/8 finału Pucharu Polski miał oprawę godną najwyższej klasy rozgrywkowej. Kibice GieKSy zaprezentowali w pierwszej połowie efektowną oprawę obrazującą historię zdobywanych przez katowicką drużynę Pucharów Polski. Z "Blaszoka" płynęła też przyśpiewka: "Puchar Polski znowu będzie nasz". Na słabym poziomie stało za to samo spotkanie. Eksperymentalnie zestawione jedenastki nie potrafiły stanąć na wysokości zadania i rozgrzać zmarzniętych kibiców. 

Bohater
Sztuka ta udała się w środkowej fazie drugiej połowy Piotrowi Petaszowi. Były gracz Piasta Gliwice mocno i płasko przymierzył z rzutu wolnego z ok. 25 metrów, a "szczur" przeleciał pod nogami podskakującego muru i po rękach spóźnionego nieco Łukasza Budziłka wpadł do siatki katowickiej bramki.

Rozczarowanie
Apetyty na awans do ćwierćfinału Pucharu Polski były w Katowicach wielkie, ale znów GieKSa musiała obejść się smakiem. Co prawda gospodarze mieli w tym meczu kilka niezłych okazji strzeleckich, ale mieli wybitnie zwichrowane celowniki. Wojciech Kaczmarek był kilkukrotnie w opałach po próbach m.in. Przemysława Pitrego i Janusza Gancarczyka, ale ostatecznie wyszedł z opresji obronną ręką i zakończył mecz z czystym kontem.

Co ciekawego
-
Tylko piętnastu zawodników przywiózł na Śląsk trener Ryszard Tarasiewicz. Na ławce rezerwowych mecz rozpoczęli Andrzej Witan, Sebastian Dudek, Luis Carlos i Michał Masłowski.

- Kilku podstawowych zawodników oszczędzał też trener Kazimierz Moskal. Wśród rezerwowych zasiedli m.in. Rafał Pietrzak, Grzegorz Goncerz, Grzegorz Fonfara, Krzysztof Wołkowicz i Janusz Gancarczyk.

- Stadion przy Bukowej w środowy wieczór pękał w szwach. Pojawiła się też grupa kilkudziesięciu kibiców Zawiszy, wspieranych przez zaprzyjaźnionych fanów GKS-u Tychy.

- Z trybuny głównej mecz obserwowali m.in. Kamil Kosowski, Damian Zbozień, Krzysztof Maj, Rafał Górak i Robert Góralczyk.

- W przerwie meczu przedstawiciele GKS-u Katowice odebrali czek na 30 tys. złotych za udział w zbiórce kapsli "Tyskiego". Pieniądze zostaną przeznaczone na otwarcie muzeum klubu z Bukowej z okazji jego 50-lecia.

- Na początku drugiej połowy z urazem boisko opuścił Przemysław Pitry. Podobny los spotkał kilka chwil później Piotra Kuklisa. Z kolei schodzącego z placu gry Michała Zielińskiego po raz kolejny żegnały gwizdy.

- Mecz z "Zetką" był zdecydowanie najsłabszym spotkaniem w wykonaniu GieKSy przy Bukowej pod wodzą trenera Moskala.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również