GKS - Zagłębie 2-0. Gancarczykowi choroba nie przeszkodziła
06.02.2013
Dyspozycja Janusza Gancarczyka w dzisiejszym spotkaniu była wielką niewiadomą. Testowany przez GieKSę zawodnik zmagał się ostatnio z chorobą, przez co był zwolniony z poniedziałkowych zajęć. O tym, że przeziębienie nie wpłynie na byłego piłkarza Zagłębia Lubin przekonaliśmy się już po kwadransie gry, kiedy to zdecydował się na uderzenie z linii pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z graczy i wpadła do siatki.
Gancarczyk mógł mieć dwie bramki na koncie. W drugiej połowie zdołał ubiec wybiegającego do piłki Dawida Kudłę, jednak bramkarz Zagłębia zdołał naprawić swój błąd i wybił piłkę na róg. Chwilę później golkiper sosnowiczan po raz drugi nie dał się zaskoczyć temu zawodnikowi - obronił strzał, a przy dobitce Denissa Rakelsa pomógł mu Marcin Sierczyński, który zablokował uderzenie.
Skuteczniejszą dobitką od Rakelsa popisał się w końcówce spotkania Adrian Napierała. Po rzucie rożnym piłkę głową uderzał Przemysław Pitry, futbolówka odbiła się od poprzeczki, jednak skutecznie dobił ją obrońca GKS-u.
Trochę pracy miał też Łukasz Budziłek. W drugiej połowie bramkarz GKS-u poradził sobie ze strzałem z rzutu wolnego Adriana Pajączkowskiego, a chwilę później popisał się skuteczną interwencją (na raty) przy strzale Dawida Ryndaka. Szkoleniowca Zagłębia martwić mogą urazy Sławomira Jarczyka i Łukasza Matusiaka, którzy nie dotrwali do końca spotkania.
O godzinie 13:00 GKS zagra drugi mecz - tym razem z Odrą Wodzisław.
Gancarczyk mógł mieć dwie bramki na koncie. W drugiej połowie zdołał ubiec wybiegającego do piłki Dawida Kudłę, jednak bramkarz Zagłębia zdołał naprawić swój błąd i wybił piłkę na róg. Chwilę później golkiper sosnowiczan po raz drugi nie dał się zaskoczyć temu zawodnikowi - obronił strzał, a przy dobitce Denissa Rakelsa pomógł mu Marcin Sierczyński, który zablokował uderzenie.
Skuteczniejszą dobitką od Rakelsa popisał się w końcówce spotkania Adrian Napierała. Po rzucie rożnym piłkę głową uderzał Przemysław Pitry, futbolówka odbiła się od poprzeczki, jednak skutecznie dobił ją obrońca GKS-u.
Trochę pracy miał też Łukasz Budziłek. W drugiej połowie bramkarz GKS-u poradził sobie ze strzałem z rzutu wolnego Adriana Pajączkowskiego, a chwilę później popisał się skuteczną interwencją (na raty) przy strzale Dawida Ryndaka. Szkoleniowca Zagłębia martwić mogą urazy Sławomira Jarczyka i Łukasza Matusiaka, którzy nie dotrwali do końca spotkania.
O godzinie 13:00 GKS zagra drugi mecz - tym razem z Odrą Wodzisław.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku