GKS Tychy z nożem na gardle walczy w Krakowie

16.03.2009
Z nożem na gardle tyszanie udali się do Krakowa. W piątym, finałowym meczu nie mogą sobie pozwolić na kolejną wpadkę, bo to oznaczałoby koniec marzeń o mistrzostwie.
W rywalizacji do czterech zwycięstw o tytuł mistrza Polski Cracovia Kraków prowadzi z GKS-em Tychy 3-1. W poniedziałek piąte spotkanie, którego tyszanie, aby zachować szanse na złoty medal nie mogą przegrać. - Polegliśmy trzykrotnie i teraz nie możemy pozwolić sobie na wpadkę. Chwila nieuwagi zakończy ten finał - mówi Karol Pawlik, dyrektor klubu. - Mieliśmy chwilę czasu na zregenerowanie sił i musimy walczyć dalej - dodaje.

Właśnie wspomniany brak sił był głównym wyznacznikiem poziomu dotychczasowych pojedynków. Hokeiści mieli do rozegrania cztery mecze w ciągu pięciu dni. Od początku było wiadome, że nie są wstanie wytrzymać takiego obciążenia i wszyscy przewidywali coraz słabsze występy obu drużyn. - Z każdym spotkaniem byliśmy słabsi. To było widać w naszej grze - potwierdza Tomasz Proszkiewicz, napastnik tyszan. - Weekendowa przerwa była dla nas zbawieniem. Potrzebowaliśmy jej, bo takiego wysiłku nie da się wytrzymać bez jakiejkolwiek regeneracji - dodaje Adrian Parzyszek, kapitan drużyny.

GKS ma czego żałować. A mianowicie dwóch pierwszych meczów w Krakowie. - Szkoda tych pojedynków. To, co się stało w końcówce jednego z nich trudno w ogóle skomentować - przyznaje Proszkiewicz. Tyszanie w ciągu 27 sekund roztrwonili dwubramkową przewagę. - Gdyby inaczej się potoczyło, to prowadzilibyśmy w rywalizacji. Nie ma co jednak "gdybać” stało się i już się nie odstanie. Musimy odrobić straty i nie ma innego wyjścia - tłumaczy Parzyszek.

Krakowianie maja świadomość, że są bardzo blisko obrony mistrzostwa. Wiedzą również, że postawienie kropki nad "i” to bardzo ciężkie zadanie. - Najtrudniej jest zrobić ten ostatni krok. Chcielibyśmy zakończyć w "domu”. Mamy jednak świadomość, że GKS jest w stanie wszystko odwrócić, ale wierzymy, że tak się nie stanie - mówi z nadzieją Marian Csorich, obrońca Cracovii.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również