GKS Tychy - Unia 3-2. Drzwiczki boksów karnych się nie zamykały

18.09.2009
- Ciężko się gra, gdy sędzia co chwilę przerywa i wyrzuca na ławkę kar - denerwował się Waldemar Klisiak, napastnik Unii Oświęcim, po przegranym meczu z GKS-em Tychy.
Sędziowie notujący kary mieli sporo roboty. Drzwiczki boksów praktycznie się nie zamykały. W sumie aż 18 zawodników musiało przymusowo odpoczywać, a niektórzy nawet trzykrotnie. Prowadzący to spotkanie Sebastian Kryś czasem, aby samotnym było raźniej, wysyłał po dwóch czy trzech hokeistów jednocześnie. Gdy luźniej na lodzie, łatwiej się gra. - Ale nie, jak co chwilę się przerywa i wyrzuca z tafli - Klisiak nie krył niezadowolenia z postawy rozjemcy zawodów. - Ciężko wtedy o płynną, ładną dla oka grę - przyznał Josef Dobosz, trener Unii.

Trzy, spośród pięciu bramek padły, kiedy zespoły grały w podwójnym osłabieniu. - Popełniliśmy te same błędy, co w pierwszym meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Zbyt dużo niepotrzebnych fauli. Goniliśmy wynik i gdy doszliśmy rywala, niepotrzebnie cofnęliśmy się do obrony. Czekaliśmy na dogrywkę i zostaliśmy skarceni - przyznał Klisiak.

Tym, który zapewnił komplet punktów tyszanom, był Adam Bagiński. - Sami byliśmy sobie winni, że doprowadziliśmy do takiej nerwówki. Prowadziliśmy 2-0 i zamiast spokojnie grać swoje, zaczęliśmy faulować. Ambitnie grający beniaminek walczył do końca i przysporzył nam sporo problemów - powiedział autor zwycięskiego gola.

Konferencja prasowa

Josef Dobosz (trener Unii): Wiedzieliśmy, że Tychy to dobry zespół. Przyjechaliśmy z nastawieniem na obronę. Dobrze spisał się Szydłowski. Niestety, ponownie "złapaliśmy" sporo kar. Sędziowie nie byli w najlepszej formie. Jak się gwiżdże śmieszne faule, to trzeba konsekwentnie przez całe spotkanie, a tego zabrakło.

Jan Vavrecka (trener GKS-u): Unia zagrała dobry mecz. Nie chciałbym powiedzieć, że my nie wyszliśmy na 100 procent, ale nie graliśmy tego co możemy. Wkradła się niepotrzebna nerwowość. Walczyliśmy jednak do końca za co chłopakom należą się gratulacje.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również