GKS Tychy ostatni w tabeli, ale są powody do optymizmu
18.02.2011
- Wszyscy nas poklepują po plecach o podkreślają, że prezentujemy się bardzo dobrze. Tylko że od tych komplementów nam wcale nie przybywa punktów - rozkłada ręce Tomasz Służałek, trener GKS-u. Jego zespół był blisko wygranej w Inowrocławiu i Sopocie, minimalnie przegrał z ŁKS-em. - Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym - dodaje szkoleniowiec.
Przed decydującą fazą rozgrywek tyszanie powinni być jeszcze silniejsi. Jest szansa, że na derbową potyczkę z MKS-em Dąbrowa Górnicza wykurować się zdążą Tomasz Bzdyra i Jacek Jarecki. Bez nich Służałek ma do dyspozycji jedynie siedmiu zawodników. - Część z nich musi grać pełne 40 minut. To przekłada się na ich słabszą dyspozycję w końcówce meczu - twierdzi szkoleniowiec.
Przed decydującą fazą rozgrywek tyszanie powinni być jeszcze silniejsi. Jest szansa, że na derbową potyczkę z MKS-em Dąbrowa Górnicza wykurować się zdążą Tomasz Bzdyra i Jacek Jarecki. Bez nich Służałek ma do dyspozycji jedynie siedmiu zawodników. - Część z nich musi grać pełne 40 minut. To przekłada się na ich słabszą dyspozycję w końcówce meczu - twierdzi szkoleniowiec.
Polecane
Koszykówka