GKS Tychy - Naprzód 7-5. Druga tercja zadecydowała

21.11.2014
Faworyzowany GKS Tychy z Naprzodem Janów stoczył zacięty, zarazem ciekawy pojedynek. Goście poprzeczkę zawiesili wysoko, ale musieli uznać wyższość rywala.
Norbert Barczyk/Pressfocus

Podopieczni Waldemara Klisiaka dobrze rozpoczęli mecz. W 5. minucie Wojciech Starucha, po podaniu Mariusza Jakubika pokonał Arkadiusza Sobeckiego. Gospodarze szukali wyrównania, gola na 1-1 zdobyli po zespołowej akcji wykończonej przez Kacpra Różyckiego. Niebawem ponownie musieli gonić wynik. Jakub Radwan uderzył precyzyjnie, krążek pomiędzy parkanami znalazł drogę do celu. Tyszanie raz jeszcze doprowadzili do wyrównania. Tuż po trafieniu Nicolasa Bescha zespoły udały się na przerwę.

Postawa zawodników Jiriego Sejby w drugiej tercji przesądziła o ich końcowym sukcesie. Michał Elżbieciak skapitulował trzy razy, Sobecki zachował natomiast w części drugiej czyste konto. W odstępie kilku minut gole dla GKS-u zdobyli kolejno: Różycki, Dawid Majoch oraz Besch.

Trzecia odsłona pojedynku przypominała momentami pierwszą. Kibice zgromadzeni na trybunach Stadionu Zimowego byli świadkami wymiany ciosów. Z tej wymiany zwycięsko wyszli przyjezdni, ale na nic się to zdało. Trzecią tercję wygrali 3-2, cały mecz przegrali 5-7.

źródło: SportSlaski.pl/hokej.net

Przeczytaj również