GKS Tychy - Naprzód 5-2. Sam bramkarz nie dał rady wicemistrzowi

27.09.2009
- Można powiedzieć, że tylko 5 bramek, ale ciężko się gra z przeciwnikiem, który jedynie się broni - powiedział Michał Garbocz, napastnik GKS-u Tychy, po wygranym meczu z Naprzodem Janów.
Bramkarz Naprzodu, Piotr Jakubowski, długo stawiał opór rywalowi. Dzięki swojej postawie został wybrany najlepszym zawodnikiem zespołu, ale gdy brakuje wsparcia kolegów, to nawet najlepsi muszą skapitulować. - Nie czuję się bohaterem. Bo co z tego, że wyszedł mi mecz, skoro hokej to gra zespołowa i indywidualnie nie jest się w stanie wygrać - stwierdził golkiper gości. - Gdybyśmy wcześniej odpowiedzieli na trafienia przeciwnika, to moglibyśmy się pokusić o jakieś punkty. Szkoda, że dopiero w końcówce zabraliśmy się do pracy - dodał.

Tego samego żałował również szkoleniowiec katowiczan. - Przy 0-2 ciężko było już  gonić wynik. Początkowo graliśmy dobrze. Później wszystko się posypało - przyznał Jaroslav Lehocky. Większe powody do zadowolenia miał jego kolego po fachu. - Nie był to łatwy mecz. Zagraliśmy jednak konsekwentnie, cierpliwie i możemy cieszyć się ze zwycięstwa - podsumował Jan Vavrecka.
autor: MAR

Przeczytaj również