GKS Tychy - Naprzód 5-2. Sam bramkarz nie dał rady wicemistrzowi
27.09.2009
Bramkarz Naprzodu, Piotr Jakubowski, długo stawiał opór rywalowi. Dzięki swojej postawie został wybrany najlepszym zawodnikiem zespołu, ale gdy brakuje wsparcia kolegów, to nawet najlepsi muszą skapitulować. - Nie czuję się bohaterem. Bo co z tego, że wyszedł mi mecz, skoro hokej to gra zespołowa i indywidualnie nie jest się w stanie wygrać - stwierdził golkiper gości. - Gdybyśmy wcześniej odpowiedzieli na trafienia przeciwnika, to moglibyśmy się pokusić o jakieś punkty. Szkoda, że dopiero w końcówce zabraliśmy się do pracy - dodał.
Tego samego żałował również szkoleniowiec katowiczan. - Przy 0-2 ciężko było już gonić wynik. Początkowo graliśmy dobrze. Później wszystko się posypało - przyznał Jaroslav Lehocky. Większe powody do zadowolenia miał jego kolego po fachu. - Nie był to łatwy mecz. Zagraliśmy jednak konsekwentnie, cierpliwie i możemy cieszyć się ze zwycięstwa - podsumował Jan Vavrecka.
Tego samego żałował również szkoleniowiec katowiczan. - Przy 0-2 ciężko było już gonić wynik. Początkowo graliśmy dobrze. Później wszystko się posypało - przyznał Jaroslav Lehocky. Większe powody do zadowolenia miał jego kolego po fachu. - Nie był to łatwy mecz. Zagraliśmy jednak konsekwentnie, cierpliwie i możemy cieszyć się ze zwycięstwa - podsumował Jan Vavrecka.
Polecane
Polska Hokej Liga