GKS szanuje 3 punkty: "Niby łatwo, niby ciężko"
30.10.2016
- Szanujemy tą wygraną, bo Kluczbork mimo zajmowanego miejsca poziomem sportowym prezentuje się zdecydowanie lepiej. Gospodarze byli dziś nieco osłabieni, co po części ułatwiło nam kontrolowanie gry. Zdobyliśmy dwie bramki, a powinniśmy pokusić się o kolejne - podkreślał szkoleniowiec katowiczan. - Musimy ten element poprawić, bo kilka z naszych kontrataków musiało zakończyć się lepszym dograniem. Nie możemy też pozwalać na takie sytuacje jak ta gospodarzy w doliczonym czasie gry, kiedy Abramowicz doskonale bronił. Trzeba na to bardzo uważać, bo następnym razem może się to dla nas źle skończyć - dostrzegał mankamenty w grze podopiecznych Brzęczek.
Radości z wygranej nikt w Katowicach sobie jednak nie psuł. Wagę punktów docenia zdobywca drugiego gola dla GKS-u, Łukasz Zejdler. - Bramka wpadła szczęśliwie, ale jako zespół zagraliśmy dobre spotkanie i po prostu zrobiliśmy swoje - cieszył się w Kluczborku Zejdler. - To było takie spotkanie niby łatwe, niby ciężkie. Kluczbork gra defensywną piłkę, czeka na kontrę a my im na to nie pozwoliliśmy. Na początku trudno było coś zrobić, bo mocno się cofali, ale pierwszy gol dał nam komfort na dalszą cześć spotkania - analizował po sobotnim meczu 24-letni pomocnik.
Radości z wygranej nikt w Katowicach sobie jednak nie psuł. Wagę punktów docenia zdobywca drugiego gola dla GKS-u, Łukasz Zejdler. - Bramka wpadła szczęśliwie, ale jako zespół zagraliśmy dobre spotkanie i po prostu zrobiliśmy swoje - cieszył się w Kluczborku Zejdler. - To było takie spotkanie niby łatwe, niby ciężkie. Kluczbork gra defensywną piłkę, czeka na kontrę a my im na to nie pozwoliliśmy. Na początku trudno było coś zrobić, bo mocno się cofali, ale pierwszy gol dał nam komfort na dalszą cześć spotkania - analizował po sobotnim meczu 24-letni pomocnik.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku