GKS - Sandecja 0-0. Piłkarze przymarzli do boiska...

04.02.2012
Mało walki, mało ciekawej gry, niemal brak sytuacji. Tak wyglądał toczony w przenikliwym zimnie sparing GKS-u Katowice z Sandecją Nowy Sącz. Nie może więc dziwić, że żaden zespół nie zdobył bramki...
O pierwszej połowie można jeszcze powiedzieć coś pozytywnego. Gra była wprawdzie rwana, a sytuacji nie było niemal w ogóle, ale na boisku można było zaobserwować sporo walki. W tej części gry minimalną przewagę osiągnęła Sandecja, która atakowała groźnie skrzydłami i posyłała w pole karne dużą ilość dośrodkowań, jednak nie było komu ich wykończyć.

W przerwie obaj trenerzy wymienili całe jedenastki i gra w drugiej połowie wyglądała jeszcze gorzej niż wcześniej. Gra nie była już rwana, ale stateczna, ciężko było nawet o walkę. Zawodnicy obu drużyn wyglądali jakby "przymarzli" do boiska...  Spotkanie nie było więc atrakcyjnym widowiskiem, ale można się tego było spodziewać w takich warunkach.

GKS Katowice - Sandecja Nowy Sącz 0-0

GKS:  I połowa: Sabela - Rzepka, Szymura, Napierała, Kaciczak - Zachara, Hołota, Pietroń - Pitry, Gierczak - Stefański.
II połowa: Gorczyca - Farkasz, Kowalczyk, Kamiński, Sobotka - Chwalibogowski, Belianczin, Kruczek, Chmiel, Wołkowicz - Rakels.
Trener Rafał Górak.

Sandecja: I połowa: Bieszczad - Makuch, Frolich, Midzierski, Woźniak - Kosiorowski, Gawędzki, Trochim, Majkowski - Janić, Wiśniewski.
II połowa: Różalski - Fechner, Zlatohlavy, Zinyak, Niechciał - Leśniak, Petran, Wilk, Burkhardt, Szeliga - Aleksander.
Trener Robert Moskal.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również