GKS - Pogoń 1-2. Bukowa pożegnała sezon i... Stawowego

11.06.2011
Fani "GieKSy" znów doznali zawodu. Mają już dość porażek, więc zażądali dymisji Wojciecha Stawowego. Niemieckie "Auf Wiedersehen" było jedną z łagodniejszych form pożegnania trenera.
Wydarzenie
W 68. minucie po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył dobrze znany na Śląsku Błażej Radler, który przelobował bramkarza GKS-u. Od tego momentu kibice z Bukowej zaczęli głośno żegnać Wojciecha Stawowego, domagając się jego dymisji. Nie zabrakło przekleństw i białych chusteczek, którymi machano trenerowi na pożegnanie.

Bohater
Takafumi Akahoshi. Japończyk grający w barwach Pogoni zaliczył dwie asysty. Przy golu na 1-1 wrzucił piłkę na głowę Adama Frączczaka z lewej strony pola karnego, zaś drogę do zwycięskiej bramki Radlera otworzył świetnym dośrodkowaniem po krótkim rozegraniu rzutu rożnego.

Rozczarowanie

Artur Płatek, były trener Pogoni, zapewniał, iż obie drużyny zagrają z ofensywnym nastawieniem Tymczasem szczecinianie często ograniczali się do kontrataków i - jak na drużynę, która wiosną jest na fali - zagrali przeciętny mecz. To jednak wystarczyło im, by pokonać katowiczan...

Co ciekawego
- Na 11 czerwca 2011 roku przypadła 3. rocznica śmierci Adama Ledwonia, wieloletniego piłkarza GKS-u. Przed meczem jego pamięć uczczono minutą ciszy, a kibice "GieKSy" wywiesili transparent o treści: "Adam Ledwoń - pamiętamy".

- Tym razem doping na katowickim stadionie prowadzony był od pierwszych minut spotkania. Fani GKS-u udowodnili, że mimo kończącego się sezonu i przerwy spowodowanej ogólnopolskim protestem kibiców wciąż są w wysokiej formie. O piłkarzach z Bukowej, z czystym sumieniem, podobnych słów napisać nie można...

- W 5. minucie Gorczyca został znokautowany przez jednego z napastników Pogoni. Na szczęście golkiper GKS-u był w stanie kontynuować grę. Kilka minut później boisko na noszach opuścił Kamil Cholerzyński. Udało mu się wrócić na plac gry, ale dotrwał na nim tylko do 23. minuty.

- Kolejnej wymuszonej zmiany trener Stawowy musiał dokonać na początku drugiej połowy. Murawy o własnych siłach nie był w stanie opuścić Janusz Dziedzic.

- Marcin Gabor, asystent Wojciecha Stawowego, sugerował niedawno, że w ostatnich spotkaniach sezonu szansę gry dostaną zawodnicy do tej pory znacznie mniej eksploatowani. Sztab szkoleniowy "GieKSy" desygnował jednak do gry optymalną  "11".

- Kibice GKS-u nie mieli możliwości oglądania w akcji Michała Zielińskiego. Napastnik, który po wypożyczeniu wraca do Korony Kielce, stanął dzisiaj na ślubnym kobiercu. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

- Fani z Bukowej głośno skandowali nazwisko Adrian Napierały, który u trenera Stawowego ma wyjątkowo niskie notowania. Doświadczony obrońca nie znalazł się w "18" na mecz z Pogonią.

- W zespole gospodarzy groźne próby strzałów podejmował Bartłomiej Chwalibogowski. W 58. minucie po jego uderzeniu z dystansu Radosław Janukiewicz z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką.

- Słaby mecz zaliczył Rafał Sadowski. W pierwszej połowie zanotował wiele strat. Najbardziej jednak rozdrażnił kibiców, gdy chwilę po stracie przez GKS drugiej bramki, zmarnował wyśmienitą okazję do wyrównania.
autor: WAW

Przeczytaj również